Św. Jan Chrzciciel przyszedł na świat pół roku przed Panem Jezusem. Przygotowywał drogę dla Mesjasza. Nawoływał do nawrócenia Izraelitów, wskazując, że nie wystarczy tylko sama przynależność do narodu wybranego. Wskazał na Pana Jezusa jako Mesjasza. Był nieustępliwy, gdy chodzi o Boże wskazania. Zapłacił za to najwyższą cenę.
„Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6,18) – powiedział Jan do króla Heroda. Rozgniewany król, za namową żony brata Filipa, którą ku ogólnemu oburzeniu Herod wziął za własną, oddalając swoją żonę prawowitą, nakazał Jana aresztować. W dniu swoich urodzin wydał ucztę, w czasie której, pijany, pod przysięgą zobowiązał się dać córce Herodiady – Salome, wszystko, czegokolwiek zażąda. Ta po naradzeniu się z matką zażądała głowy Jana. Herod nakazał katowi wykonać wyrok śmierci na Janie i jego głowę przynieść na misie dla Salome (Mt 14,1-12). Jan miał wtedy trzydzieści kilka lat.
Pan Jezus wydał niezwykłe świadectwo o św. Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? […] Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Mt 11, 7-11; Łk 7, 24-27).

