W ramach Roku Świętego i przygotowań do krajowego Kongresu Eucharystycznego, który odbędzie się tam
w 2027 r., jest tam wystawiany korporał – pamiątka
cudu eucharystycznego z Bolseny z 1263 r.
Umbryjska świątynia jest znana na świecie m.in
ze względu na przechowywaną w niej relikwię cudu eucharystycznego z Bolseny, który przyczynił się do upowszechnienia w całym Kościele uroczystości Bożego Ciała. Święto to było wcześniej obchodzone w Liège,
zaś w 1264 r. Papież Urban IV, przebywający w tym
czasie w Orvieto, rozszerzył je na cały Kościół bullą Transiturus właśnie pod wpływem cudownego wydarzenia w Bolsenie.
Tą relikwią jest zakrwawiony korporał. Cud wydarzył się
w XIII wieku w pobliskiej Bolsenie. Podczas sprawowania Mszy św., kiedy kapłan podniósł do góry Hostię w momencie przeistoczenia zaczęły z niej kapać krople krwi na korporał rozłożony na ołtarzu. Cud został potwierdzony przez Kościół, a korporał jest przechowywany w Orvieto.
Święty Paweł VI w orędziu do Orvieto z 11 sierpnia 1964 r., wygłoszonym podczas wizyty w tym mieście z okazji siedemsetlecia bulli Transiturus de hoc mundo, określił Orvieto jako „miasto, którego dzieje splatają się nie tylko
z władzą doczesną papieży, ale także z ich posługą apostolską”. Wyjaśnił, że do Orvieto pielgrzymuje się „nie tylko z ciekawości turystycznej czy dla zachwytu artystów, ale także z pobożności wiernych”, którzy w tym miejscu odnajdują „przepiękne świadectwo wiary i sztuki” – katedrę podziwianą „za jej niezwykłą harmonię”. Papież napisał również, że katedra w Orvieto „niesie w sobie czarującą opowieść o cudzie z Bolseny”. Każdego dnia tysiące pielgrzymów i turystów, wielu z nich podążających do Rzymu, odwiedza Orvieto i jego katedrę – świątynię jubileuszową, wzniesioną jako wielki relikwiarz, w którym przechowywany jest „cud Bożego Ciała”.
Słynna umbryjska katedra to nie tylko skarbnica historii
i sztuki, lecz przede wszystkim serce diecezji i miejsce,
do którego pielgrzymują wierni ze wszystkich stron Włoch, a turyści często zatrzymują się właśnie w katedrze, urzeczeni najpierw jej zewnętrznym pięknem, a potem stopniowo odkrywaną historią.

