„Był On posłuszny Bogu, przyjmując decyzję Kolegium Kardynalskiego w czasie konklawe. Bo to posłuszeństwo Bogu” – podkreślił ksiądz arcybiskup i dodał, że „Chrystus prowadził Go od kapłaństwa aż po katedrę św. Piotra. I na tej drodze dał się poznać jako człowiek wrażliwy, otwarty, skromny, pokorny i ojcowski. Nie dopiero w Rzymie, ale już tam, gdzie się narodził, w Argentynie. Tam, gdzie spotykał się z wiernymi. Zawsze starał się być – tak jak mówił Papież Benedykt XVI – »Prostym pracownikiem Winnicy Pańskiej«”.
Podobnie jak Jan Paweł II wychodził do człowieka, szczególnie ubogiego. Po to, aby okazać mu swoją bliskość, wskazując, jak bardzo jest ona ważna
w kontakcie z drugim człowiekiem.
Metropolita wrocławski zaznaczył, że dzisiaj śmierć Papieża Franciszka napełnia nas bólem, ale nie pozostajemy sami. Jest z nami Chrystus Zmartwychwstały, który oświeca, umacnia, wlewa w nasze serca nadzieję.
„Możemy być pewni, że Duch Święty upatrzył sobie następcę Papieża Franciszka. On już wie. On już go przygotował do prowadzenia Kościoła. Z nadzieją w tym Roku Jubileuszowym patrzymy w przyszłość” – akcentował metropolita wrocławski, mówiąc o przyszłości Kościoła.

