logo
logo

XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 31 sierpnia 2025 (10:27)

Łk 14,1.7-14

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

„Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: ’Ustąp temu miejsca’, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: ’Przyjacielu, przesiądź się wyżej’. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: „Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.

 


 

Rozważanie

Czysta miłość

Obraz uczty często pojawia się w Biblii. Tym razem spotkanie z faryzeuszami (śledzącymi Jezusa, szukającymi na Niego haka) jest pretekstem do zwrócenia uwagi na dwa aspekty królestwa Bożego: pokorę i darmowość miłości Boga, która pomnaża się wówczas, gdy potrafimy się nią dzielić z innymi, bez szukania własnych korzyści i wchodzenia w zależności, toksyczne układy.

„O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony” – przypomina mędrzec Syrach. Pokora to cnota rzadko zapraszana na salony. Nie ma też dobrego PR-u w kolorowych magazynach, w świecie celebrytów i gwiazd. Bywa też fałszywie rozumiana. W swojej istocie nie oznacza ciągłego zajmowania pozycji „krok wstecz”, bierności, utraty poczucia własnej wartości – raczej jest to umiejętność afirmacji własnego miejsca w porządku stworzenia, uznanie zależności od Boga. Pokora zatem nabiera blasku wtedy, gdy stoi blisko prawdy – bez niej łatwo może zacząć odbijać fałszywe refleksy. Stąd prosta droga do pychy. A „na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie”.

Karmelitanka, św. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego (Mariam Baouardy), zwana także Małą Arabką, pisała: „W niebie można znaleźć wszystkie wady, z wyjątkiem pychy. W piekle można znaleźć wszystkie cnoty, z wyjątkiem pokory”. Sama o sobie mówiła: „Jestem maleńkie nic”. Nie jest sztuką mówić o pokorze, skromności – trzeba je przekuć na codzienność. Odnaleźć w nich wolność i radość.

„Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” – powiedział św. Paweł Apostoł, cytując Chrystusa (tzw. agrafon, czyli słowa Jezusa niezapisane w Ewangelii, lecz żywe w ustnej tradycji – Dz 20,35). One świetnie dopełniają sens proklamowanej dziś Dobrej Nowiny. Zależności, interesy ograniczają nas, zamykają w wąskim kręgu zniewolenia poprawnością, zasadą „bo tak trzeba”. Jesteśmy zaproszeni przez Jezusa, aby z nich się wyzwolić!

Najwyższa postać miłości dochodzi do głosu wtedy, gdy nie ma odwzajemnienia. Jezus po prostu stwierdza, że zapraszając ostatnich, niemających niczego, doświadczymy miłosiernej bezinteresowności Boga. Częścią prawdziwej miłości jest zgoda na jej pozorną daremność, stratę. Ale to wyzwala nas z kalkulacji i prowadzi do zaufania, otwiera na czystą Miłość.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik