logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zmarł ks. kard. Dominik Duka

Wtorek, 4 listopada 2025 (09:37)

Aktualizacja: Wtorek, 4 listopada 2025 (09:55)

Dzisiaj, we wtorek 4 listopada, trzy godziny po północy,
Pan powołał do wieczności emerytowanego arcybiskupa Pragi, ks. kard. Dominika Dukę.

Msza św. pogrzebowa będzie sprawowana sobotę
15 listopada o godz. 11.00 w katedrze św. Wita, Wacława
i Wojciecha – poinformowała Kuria Arcybiskupia w Pradze. 

Ksiądz kard. Dominik Duka urodził się 26 kwietnia 1943 r. w rodzinie oficera lotnictwa w Hradec Králové. Na chrzcie otrzymał imię Jaroslav. Jak wspominał, przyzwyczaił się
do nieobecności ojca, któremu w 1944 r. udało się uciec do Anglii, gdzie pełnił służbę w siłach zbrojnych na Zachodzie. Po powrocie do ojczyzny wykładał w szkole oficerskiej
w Pilźnie. Natomiast po puczu komunistycznym w lutym 1948 r. ojca nowego arcybiskupa praskiego reżim zdegradował do stopnia szeregowca i skazał na 2 lata ciężkiego więzienia. Ciężar troski o przeżycie spadł
na barki matki – kobiety prostej, o niewzruszonej wierze. Prześladowania wiązały się z koniecznością przeprowadzki do niewielkiego, skromnego mieszkania. Wsparciem dla uciskanych byli miejscowi księża. Jako dziecko Jaroslav Doka chciał być na wzór ojca lotnikiem. Ale był też świadkiem prześladowania Kościoła. Wielkie wrażenie wywarło na nim wypędzenie sióstr zakonnych z domu
w pobliżu katedry w Hradec Králové. Boleśnie odczuwał
to straszne bezprawie i niemożliwość jakiegokolwiek przeciwdziałania.

Okres praskiej wiosny 1968 r. zbiegł się z wstąpieniem kleryka Duki do tajnego nowicjatu dominikanów. Przyjął zakonne imię Dominik. Już w okresie „normalizacji”,
w 1969 r. złożył pierwsze śluby zakonne, a w 1970 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk ks. kard. Szczepana Trochty.

Przez 5 kolejnych lat pracował duszpastersko na pograniczu czesko-niemieckim. W międzyczasie w 1972 r. złożył śluby wieczyste w Zakonie Dominikanów. Trzy lata później komunistyczne władze odebrały mu pozwolenie
na prowadzenie pracy duszpasterskiej. Przez kolejnych
15 lat był kreślarzem w fabryce Škoda-Pilzno. Jednocześnie, dzięki ofiarności przyjaciół o. Duka mógł mieszkać w małym domku z dwoma współbraćmi.
Od 1975 r. był wikariuszem prowincjała, o. Ambrożego Svatoša, a w latach 1976-1981 odpowiedzialny
za formację kleryków. Podjął starania o utworzenie
tajnego studium zakonnego.

W warunkach wielkiej dyskrecji o. Duka współpracował
z ówczesnym polskim prowincjałem, o. Michałem Mroczkowskim. Młodzi czescy dominikanie zapoznawali
się z regularną formacją zakonną, cieszyli się z możliwości publicznego noszenia habitu. Odwiedzali ich też
z wykładami polscy profesorowie. Jednym z owoców tych kontaktów było uzyskanie przez o. Dukę licencjatu
z teologii biblijnej na Papieskim Wydziale Teologicznym
św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Polska była wówczas
dla czeskich dominikanów „oknem na świat”. Czasami,
gdy władze odmawiały paszportu, trzeba było do niej przechodzić przez zieloną granicę, przez którą przeprowadzali przemytnicy. W Polsce możliwy był kontakt z wizytującymi nasz kraj przełożonymi generalnymi zakonu. Ten okres zaowocował dobrą znajomością języka polskiego i trwałą sympatią do polskiego Kościoła. Przełożony czeskich dominikanów utrzymywał też kontakty z jedynym klasztorem zakonu na terenie byłej NRD
w Lipsku.

W 1981 r. Dominik Duka został skazany na półtora roku więzienia za działalność zakonną, organizowanie studium kleryków dominikańskich, wydawanie publikacji poza zasięgiem cenzury oraz niedozwoloną z punktu widzenia władz współpracę z zagranicą. Wyrok odbył w najcięższym czeskim więzieniu w Pilźnie-Borach, gdzie poznał m.in. przyszłego prezydenta Václava Havla, a także innych działaczy opozycji demokratycznej.

W 1986 r. generał zakonu mianował o. Dukę przełożonym dominikanów w Czechosłowacji. W tym charakterze uczestniczył on w pracach tajnej Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich. Właśnie podczas jednego
z takich posiedzeń, odbywającego się w zakrystii praskiego kościoła urszulanek, był świadkiem brutalnie stłumionej demonstracji opozycji 17 listopada 1989 r., która dała początek aksamitnej rewolucji.

Po upadku komunizmu podjął energiczne starania
o odrodzenie życia zakonnego, zwrot zrabowanych klasztorów. „Odzyskanie wolności jest najważniejszym momentem mojego życia” – powiedział przed kilku laty
w rozmowie z KAI. Natychmiast rzucił się w wir obowiązków naukowych, nauczając biblistyki na Wydziale Teologicznym w Ołomuńcu, kierując Konsultą Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich, uczestnicząc w pracach Państwowej Komisji Akredytacyjnej Wyższych Uczelni.
W latach 90. Jan Paweł II zapraszał go jako audytora do uczestnictwa w zgromadzeniach Synodu Biskupów. Papież poznał go osobiście. Ojciec Duka kierował czeską prowincją dominikanów do 1998 r. 6 czerwca 1998 r. Ojciec Święty mianował go ordynariuszem diecezji Hradec Králové.

Biskup Duka przyjął sakrę z rąk swego poprzednika,
ks. abp. Karola Otčenáška, a współkonsekratorami byli
ks. kard. Miloslav Vlk i ówczesny nuncjusz apostolski
ks. abp Giovanni Coppa. Jako hasło swej posługi obrał słowa „In spiritu veritatis” (W duchu prawdy). Kontynuował działania swego poprzednika i zawsze podkreślał jego wielkie zasługi. Założył Diecezjalny Instytut Teologiczny,
w 2002 r. zwołał drugi diecezjalny Kongres Eucharystyczny. W latach 2000-2004 był wiceprzewodniczącym Episkopatu Czech. Był przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. nauki wiary oraz wychowania katolickiego. Współpracował
z wieloma uczelniami. Prowadził bogatą działalność publicystyczną. Jako biskup Hradec Králové troszczył się
o współpracę z Kościołem w Polsce, promując polsko-
-czeskie Dni kultury chrześcijańskiej. Corocznie 10 sierpnia przybywał wraz z ówczesnym biskupem legnickim, Stefanem Cichym, na Śnieżkę, gdzie w dniu
św. Wawrzyńca – patrona kaplicy na najwyższym szczycie Czech, spotykali się Czesi, Polacy i Niemcy. Zapraszał
do udziału w tych spotkaniach ówczesnego prezydenta Václava Klausa.

Kardynał Duka miał jasne poglądy. Wielokrotnie podkreślał, że jego obowiązkiem jest wspieranie dobra i rozwoju ojczyzny. Zajmował pryncypialne stanowisko w sprawie głosowania na partię komunistyczną, która nie wyrzekła się swego programu z okresu totalitarnej przeszłości i nie chciała brać odpowiedzialności za popełnione w tym okresie zbrodnie. „Nie mogę na nią głosować ani aktywnie z nią współpracować” – zaznaczyła kardynał. Jednocześnie wskazał, iż nie oznacza to braku poparcia w konkretnych, słusznych i sprawiedliwych rozwiązaniach politycznych,
gdy wymaga tego dobro kraju. Jego zdaniem chociaż zdeklarowani chrześcijanie stanowią w jego ojczyźnie jedynie 1/3 społeczeństwa, a ludzie ochrzczeni – połowę mieszkańców, to mogą oni w istotny sposób wpływać na kształt życia publicznego. Nie można się więc dziwić reakcji prezydenta Klausa, który w sposób bezprecedensowy dziękował w 2010 r. Benedyktowi XVI za tę nominację
na arcybiskupa praskiego: „Osoby powszechnie szanowanej, która może wnieść jednoznaczny wkład
w rozwój dialogu i wzajemnych relacji”. W podobnym tonie wypowiedział się w 2010 r. zmarły prezydent Václav Havel, zaznaczając iż „Kościół katolicki z abp. Duką na czele wkracza w nowy etap swego bogatego życia”.

Był doktorem honoris causa wielu uczelni. 16 marca
2015 r. tytuł ten przyznał mu Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie, gdzie w 1979 r. uzyskał licencjat kanoniczny.

Benedykt XVI włączył go do kolegium kardynalskiego
18 lutego 2012 r., przyznając mu kościół tytularny Santi Marcellino e Pietro. Był członkiem Dykasterii ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Brał udział w konklawe w 2013 r.,
które wybrało Papieża Franciszka. 13 maja 2022 r. Franciszek przyjął jego rezygnację z funkcji
arcybiskupa metropolity praskiego.

Po śmierci kard. Dominika Duki Kolegium Kardynalskie liczy 245 członków, w tym 127 elektorów i 118
nieposiadających prawa udziału w ewentualnym konklawe.

AB, KAI

NaszDziennik.pl