logo
logo

Zdjęcie: fot. Vatican Media/ Inne

Proboszcz parafii w Gazie: Większość ludzi straciła wszystko

Wtorek, 3 marca 2026 (09:42)

Aktualizacja: Wtorek, 3 marca 2026 (10:08)

Izrael zamknął wszystkie przejścia do Strefy Gazy
i wprowadził zakaz wjazdu dla organizacji pozarządowych. Decyzja, tłumaczona względami bezpieczeństwa
po atakach na Iran, uderza przede wszystkim
w ludność cywilną zniszczonej palestyńskiej enklawy.

Jak potwierdził Cogat, organ izraelskiego ministerstwa obrony koordynujący działania humanitarne, wszystkie przejścia do Strefy Gazy zostały zamknięte. To jedyna droga dla pomocy humanitarnej, towarów pierwszej potrzeby oraz dla chorych wymagających leczenia poza enklawą. Decyzja wpisuje się w napięcia regionalne związane z atakami Izraela i USA na Iran oraz odwetem Teheranu w kraje Bliskiego Wschodu.

Ksiądz Gabriel Romanelli określił sytuację w Gazie jako „tragiczną i straszną”. – Pomoc humanitarna dociera,
ale nie jest wystarczająca – wskazał. Choć na rynku znów pojawiły się niektóre produkty – owoce, mięso, sery – ceny są bardzo wysokie i wielu mieszkańców nie stać na tę żywność. Problemem jest brak dochodów. – Większość ludzi straciła wszystko: dom, pracę, pensję – zaznaczył proboszcz parafii w Gazie.

Od początku konfliktu nie ma regularnych dostaw prądu. 
– Aby go wytwarzać, używa się generatorów, ale to naprawdę bardzo kosztowne – ubolewa duchowny.
Brakuje paneli słonecznych, których – jak podkreślił
– nie wolno wwozić.

Jeszcze poważniejszy jest kryzys wody, która – jak wyjaśnił ks. Romanelli – jest „cennym dobrem”
w enklawie. Mieszkańcy czekają godzinami, aby
„otrzymać pięć, dziesięć, piętnaście litrów wody pitnej”.
W wielu dzielnicach infrastruktura została zniszczona bombardowaniami.

Od 1 marca obowiązuje zakaz wjazdu dla organizacji pozarządowych. – Będzie to miało wpływ na całe społeczeństwo, a także na wspólnotę chrześcijańską
– ostrzegł ks. Romanelli. Jedna z organizacji zapowiedziała wstrzymanie dostaw mięsa i innych produktów. – To samo może się stać z wodą pitną – obawia się duchowny.

Mieszkańcy – mówi kapłan – zachowują nadzieję „pełną wiary w Boga”, choć wobec ludzi jest ona bardziej krucha. – Nie można tak dalej żyć. To nie jest ludzkie
i nie może pomóc sprawiedliwości i pokojowi – podkreślił ks. Romanelli. Dlatego – jak dodał – „trzeba znaleźć rozwiązania teraz”. Zwrócił uwagę, że społeczność międzynarodowa powinna umożliwić realny napływ pomocy, konieczny nie tylko dla odbudowy materialnej, lecz także moralnej i egzystencjalnej.

Xavier Sartre ie Guglielmo Gallone, www.vaticannews.va

NaszDziennik.pl