Mieszkańcy Taybeh, położonej na wschód od Ramallah, od lat są atakowani i zastraszani przez izraelskich osadników. Według ks. Bashara Fawadleha, ataki obejmują podpalenia gruntów rolnych, uszkodzenia pojazdów i murów starego kościoła, a także groźby i mowę nienawiści. Ponadto codzienne życie jej mieszkańców komplikują liczne kontrolne posterunki wojskowe na drogach dojazdowych do wioski. W ostatnich tygodniach ustawiono kolejny posterunek. Te ciągłe kontrole są uciążliwe i odcinają wielu ludzi od pracy i od ich pól.
Powodem szczególnego zaniepokojenia jest – zdaniem ks. Fawadleha – decyzja rządu Izraela z 8 lutego 2026 roku, która władze cywilne i administracyjne Zachodniego Brzegu bardziej podporządkowała kontroli Izraela. Ksiądz obawia się, że ułatwi to rozbudowę osiedli i umożliwi osadnikom nabywanie większej ilości ziemi. „Ta nowa decyzja zwiększy presję”. Mieszkańcy są bezbronni. „Przemoc tworzy klimat strachu i niepewności” – powiedział w rozmowie z PKWP.
Te ostatnie wydarzenia nasiliły obawy wielu chrześcijan o swoją przyszłość. Coraz bardziej powszechna staje się myśl o emigracji. Między 2023 a 2025 rokiem 16 rodzin chrześcijańskich opuściło już Taybeh; inne poważnie rozważają taką decyzję. Głównymi powodami są niepewność i brak perspektyw ekonomicznych.
Mimo wszystko kapłan zachęca chrześcijan do pozostania, jeśli to możliwe. Przekonuje, że obecność chrześcijan w Taybeh jest żywym świadectwem wiary w kraju, z którego wywodzi się chrześcijaństwo. „Pozostanie stanowi często akt wiary i nadziei” – podkreślił ks. Fawadleh. Jednocześnie potrzebna jest konkretna pomoc, taka jak tworzenie miejsc pracy, wsparcie dla młodzieży i większa solidarność w parafii.
Taybeh jest utożsamiany z Efraimem z Nowego Testamentu. Tamtejszy kościół św. Jerzego jest uważany za jeden z najstarszych symboli religijnych w Palestynie. Jego historia sięga V wieku.

