logo
logo

Zdjęcie: Fot. Vatican Media/ Inne

Australia: Wyraźny wzrost liczby chrztów dorosłych

Środa, 1 kwietnia 2026 (09:19)

Aktualizacja: Środa, 1 kwietnia 2026 (09:44)

W Australii rośnie liczba osób przyjmujących chrzest lub przechodzących na katolicyzm z innych chrześcijańskich wyznań. W tegoroczną Wigilię Paschalną tysiące katechumenów i kandydatów przystąpi do sakramentów inicjacji, a w wielu diecezjach odnotowano wyraźny wzrost – miejscami nawet podwojenie liczby nowych wiernych.

Jak podaje Catholic Weekly, dane z diecezji wskazują na dynamiczny rozwój. W trzech diecezjach metropolii Sydney – Sydney, Broken Bay i Parramatta – do Kościoła wejdzie około 800 osób, a w całej Nowej Południowej Walii około 1500. W samym Sydney liczba ta wzrosła nieco z ponad 100 pięć lat temu do około 460 w tym roku. 

W Melbourne liczba uczestników obrzędu wybrania katechumenów na początku Wielkiego Postu osiągnęła rekordowe 550 osób, co oznacza wzrost o 57 proc. rok do roku. Znaczące wzrosty odnotowano także w Brisbane (z 241 do 454) oraz w Canberze-Goulburn (z 25 do około 110).

Jak podkreśla Simon Yeak, koordynator programu katechumenatu w Sydney: „Wierzę, że liczby są po prostu konsekwencją duchowego towarzyszenia, jakie otrzymują konwertyci ze strony duchowieństwa, koordynatorów programu, zespołów i rodziców chrzestnych”. Jak dodaje, kiedy każda osoba odkrywająca wiarę czuje się „wysłuchana i dostrzeżona”, może wzrastać ku życiu skoncentrowanemu na Chrystusie. 

Wzrosty widoczne są także w innych wspólnotach, m.in. w Kościele maronickim. Zdaniem Jude'a Hennessy'ego z diecezji Wollongong „pojawia się nowa otwartość na wiarę i rosnąca odwaga wśród wiernych”.

Jak zauważa, wielu ludzi, zwłaszcza poniżej 35. roku życia, odrzuca „fałszywe obietnice sekularyzmu i materializmu”, a jednocześnie rośnie pewność w dzieleniu się wiarą.

Choć wcześniejsze statystyki wskazywały spadek praktyk religijnych, obecne dane pokazują inny obraz. W samych stolicach stanów liczba nowych katolików sięga około 2700, co oznacza wzrost o około 30 proc. rok do roku.

„Liczenie ma znaczenie” – podkreśla Hennessy. „Jezus liczył – chleby, ryby, pozostałe kawałki i kosze, talenty. My też powinniśmy” – dodaje. 

APW, vaticannews.va

NaszDziennik.pl