Papież uczcił pamięć dwóch zakonnic z tej wspólnoty, sióstr: Esther Paniagua Alonso i Caridad Álvarez Martín, które zostały zabite 23 października 1994 roku przez terrorystów islamskich, gdy udawały się na niedzielną Mszę. Był to czas tzw. Czarnej Dekady, który dał Algierii dziewiętnastu męczenników.
W ośrodku codziennie odbywają się różnorodne zajęcia, prowadzone z udziałem profesjonalnych nauczycieli: pomoc w nauce dla dzieci; lekcje języka francuskiego i hiszpańskiego dla młodzieży i dorosłych; warsztaty dla kobiet, które uczą się tam szyć, szydełkować, malować i tworzyć biżuterię, znajdując w ten sposób źródło dochodu.
Posługuje tam obecnie sześć augustianek: trzy pochodzą z Indii, a kolejne z Kenii, Hiszpanii i Chile. W ich gronie jest siostra Lourdes Miguelez, która w 1994 roku przeżyła masakrę, w której zginęły jej dwie współsiostry. „Wiedziałyśmy, że to może się wydarzyć, ale postanowiłyśmy zostać” – podkreśla augustianka. Wskazuje, że sam fakt powrotu sióstr do dzielnicy, w której zostały zamordowane ich współsiostry „jest znakiem, który znaczy więcej niż słowa. Znakiem konkretnego pojednania z dzielnicą i jej mieszkańcami”.
Z ośrodka sióstr augustianek papież odjechał do Bazyliki Matki Bożej Królowej Afryki na spotkanie z algierskimi katolikami.

