Franciszkański kustosz Ziemi Świętej wziął udział w panelu, który poświęcony był dramatycznej sytuacji chrześcijan w ojczyźnie Jezusa. Został on zorganizowany w ramach Międzynarodowych Targów Książki w Turynie.
Spotkaniu towarzyszyły słowa: „Strażniku, ile jeszcze pozostało z nocy? – Niech zapanuje pokój w Ziemi Świętej!”. Podczas panelu mówiono m.in. o stale pogarszającej się sytuacji chrześcijan, którzy „czują się obco w miejscach, w których mieszkają od zawsze”.
Uczestnicy panelu wskazali na negatywne reperkusje konstytucyjnego uznania Izraela za państwo żydowskie, co automatycznie stworzyło kategorię mieszkańców drugiej kategorii: niewierzących Żydów, chrześcijan, wyznawców islamu i innych. Mówiono również o bestialskich działaniach Izraela w Strefie Gazy oraz o ekspansji żydowskich osadników na Zachodnim Brzegu. Aktualnie jest tam 270 osiedli, zamieszkanych przez 770 tys. Izraelczyków, którzy wygnali z domów legalnych palestyńskich mieszkańców.
Ojciec Ielpo podkreślił, że franciszkańska Kustodia Ziemi Świętej „obejmuje różne kraje o zróżnicowanej sytuacji politycznej i religijnej”. Wskazał, że „jedną rzeczą jest życie na Zachodnim Brzegu, a inną – przebywanie w Strefie Gazy, na południu Libanu, w Syrii czy na Cyprze”. „Wielkim wyzwaniem – podkreślił franciszkanin – jest codzienne życie i dawanie świadectwa o możliwym braterstwie w tak złożonej, zróżnicowanej i pełnej konfliktów rzeczywistości”. Ojciec Ielpo wskazał, że połączenie „niepewności, zagubienia, braku nadziei bardzo destabilizuje; w tym kontekście chcemy dać odczuć ludziom bliskość, braterskie sąsiedztwo”.
Misję franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej, ich przełożony nazwał „duchowym i ludzkim ojcostwem”. „W Aleppo, tak jak w Jerozolimie, w Betlejem, tak jak w Jerychu, na Cyprze, tak jak w Ammanie, nasza obecność ma sprawić, by ludzie poczuli, że w tych miejscach wciąż jest ktoś, kto świadczy o większej miłości i kto się nie poddaje” – podkreślił ojciec Ielpo. Wskazał, że ta misja wychodzi z „opieki nad naszym sercem, nad naszym życiem. Sercem, które nie pozwala się skazić nienawiścią, urazą lub, co gorsza, postawą ofiary, która z czasem może zmienić cię w oprawcę”. Franciszkański kustosz zauważył, że „istnieje ogromna polaryzacja nawet wewnątrz wspólnot chrześcijańskich; pytają cię: «po której stronie jesteś? », ponieważ – zgodnie z powszechnym rozumowaniem – jeśli nie jesteś po mojej stronie, jesteś moim wrogiem. W tej sytuacji zachowanie serca, które nie daje się wciągnąć w logikę polaryzacji, jest bardzo trudne, wymaga codziennej troski”.
Ojciec Ielpo podkreślił, że franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej „nie uprawiają polityki, głoszą jedynie Ewangelię”. „Nie wystarczy hasło ani oświadczenie: «jesteśmy za pokojem»; nie wystarczają już nawet deklaracje zwierzchników religijnych” – ostrzegł franciszkanin i dodał: „Chcielibyśmy powiedzieć światu, że przebaczamy, że nie interesuje nas odpowiadanie tym samym językiem przemocy i nienawiści”. Zakonnik podkreślił, że chrześcijanom nie wystarczają już zapewnienia władz, iż „zostanie im zagwarantowane większe bezpieczeństwo”. Ojciec Ielpo zakończył swoje wystąpienie na panelu słowami o nadziei, która, jak podkreślił, „ma związek ze spojrzeniem, jakim patrzymy na rzeczywistość”. Aby lepiej wyjaśnić tę koncepcję, przypomniał, że podczas różnych spotkań w ostatnich latach pokazywał zdjęcie zrobione w Aleppo, przedstawiające zniszczone i spalone budynki, w których jednak pozostał oświetlony balkon. „Nadzieja – wyjaśnił – to dostrzeżenie tego jaśniejącego punkcika pośród całego tego zniszczenia. Jeśli nadzieja nie jest zakorzeniona w teraźniejszości, to pozostaje zwykłą iluzją”.

