Rozważanie:
Często łączy się słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii z wizją Kościoła, zapisaną w Credo: Kościół jest „jeden, święty, powszechny, apostolski”, zaś posłanie uczniów – z misją kapłańską.
To oczywiście prawda. Uczniowie i ich następcy otrzymali szczególną duchową władzę. Chrystus wyposażył ich – poprzez charyzmat święceń – w moc płynącą bezpośrednio od Niego. Rodzi się jednak pytanie: czy owego potocznego rozumienia biblijnego „wyprawienia robotników na żniwo” nie należałoby poszerzyć? Sobór Watykański II w konstytucji „Lumen gentium” naucza, że „ludzie świeccy, zrzeszeni w Ludzie Bożym i ustanowieni w jednym Ciele Chrystusowym pod jedną Głową, kimkolwiek są, powołani są do tego, aby jako żywe członki ze wszystkich sił swoich, jakie otrzymali z dobrodziejstwa Stworzyciela i z łaski Odkupiciela, przyczyniali się do wzrastania Kościoła i do ustawicznego uświęcania” (pkt 33).
Wszyscy jesteśmy posłani, Kościół – chyba jak nigdy dotąd – potrzebuje „Chrystusowych robotników”, „ambasadorów Bożej sprawy” na każdym poziomie swojej obecności w świecie. I duchowni, i świeccy, wedle miary powierzonych sobie zadań, mają iść do „znękanych, porzuconych”, cierpiących jak „owce niemające pasterza”. Nie ma już czasu ani miejsca na obojętność, wyczekiwanie. Jezus mówi: „Idźcie do ludzi” – nie do tradycji, obrzędu, ornamentu. Idźcie do tych, co poginęli, zatracili się. Przekraczajcie progi domów, wejdźcie w obcy sobie, a może przez to mniej bezpieczny świat. Mówcie o Bogu i Jego miłości – nawet jeśli niczym drapieżne wilki wrogowie Chrystusa będą was prześladować. Szukajcie bliskości, najpierw tej zwyczajnej, ludzkiej. Nieście miłość. Niech pytają was – tak jak pytali pierwszych chrześcijan poganie: „Dlaczego tak żyjecie? Dla kogo żyjecie”. Odpowiedzcie wtedy: „Chodźcie, a zobaczycie! Zaprowadzimy was do Tego, który ma moc odmienić wasze życie!”.
Niezwykłe jest, że na znanym wszystkim obrazie Jezusa Miłosiernego postać Zbawiciela jest w ruchu – On idzie w stronę patrzącego, nie pytając, kim jest. I błogosławi. Wskazuje na swoje przebite Serce. Zaprasza.
Wydaje się, że taki Kościół dziś ma szansę na rozwój. Do takiego Kościoła prowadzi nas Duch Święty.

