Nie wiadomo, w jakich okolicznościach znalazł się
na Węgrzech. W 997/998 r. wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Hipolita na górze Zabor koło Nitry.
Opatem klasztoru był wtedy Filip. On też nadał nowemu zakonnikowi imię Andrzej, gdyż wtedy św. Andrzeja Apostoła uważano za głównego patrona Węgier.
W klasztorze mieszkali także mnisi żyjący według
reguły wschodniej. Do tej właśnie ławry wstąpił Świerad.
Następnie Andrzej wstąpił do opactwa benedyktynów
– był już zaawansowany w życiu ascetycznym. Uprzednio bowiem prowadził życie pustelnicze. Po przekroczeniu
40 lat, mnich mógł iść na pustelnię w towarzystwie jednego ucznia, który zmieniał się co kilka lat, by służyć Bogu w zupełnym odosobnieniu. Pustelnia była odległa
od opactwa około pół dnia drogi. Andrzej dużo pościł
i umartwiał się. Co tydzień musiał wracać do opactwa
w sobotę wieczór i zostać na całą niedzielę.
Towarzyszem pustelniczego życia Andrzeja i jednym z jego uczniów był Benedykt. Po jego śmierci opowiadał biskupowi Maurusowi o cnotach i umartwieniach swego mistrza. Kontynuował surowy tryb życia w pustelni. Podobnie
jak św. Andrzej miał przybyć de terra Poloniensi – z ziemi polskiej. Trzy lata po śmierci św. Andrzeja napadli
go zbójcy i zabili.

