Łaciński patriarcha Jerozolimy odebrał tam Międzynarodową Nagrodę św. Benedykta, przyznaną
mu za zaangażowanie na rzecz budowania pokoju.
– Także my przeżyliśmy trzęsienie ziemi. W Gazie zniszczono 80 proc. domów. Zniszczono infrastrukturę
i życie społeczne. Wielkich wstrząsów już nie ma,
ale wstrząsy wtórne nigdy się nie kończą – zaznaczył
ks. kard. Pizzaballa.
Patriarcha Jerozolimy podkreślił, że Bliski Wschód przeżywa długi i dramatyczny okres przejściowy, którego końca
nie sposób dziś przewidzieć. – W tej niepewności nie wolno wycofywać się do życia prywatnego, ale trzeba tworzyć fundamenty odbudowy i odnowy człowieka, każdego człowieka w jego integralności i relacjach – dodał.
Według księdza kardynała potrzeba dziś wiarygodnych świadków, dzięki którym zaufanie będzie mogło
odrodzić się pośród egzystencjalnych ruin.
Ksiądz kard. Pizzaballa zwócił uwagę, że dialog
nie może ograniczać się do ogólnych deklaracji dobrej
woli. – Trzeba umieć słuchać, cierpliwie, szanując wszystkie ofiary i każdą osobę – wyjaśnił.
Za konieczne uznał także odnowienie dialogu międzyreligijnego. – Trzeba zacząć od nowa, a przede wszystkim powinien to być dialog wspólnot, a nie tylko
elit. Trzeba postawić na młodych, ale nie tylko. Pokój
jest kulturą, którą następnie należy przełożyć na decyzje związane z konkretnym terytorium – zaakcentował.
Patriarcha przestrzegł przed przekonaniem, że nową równowagę na Bliskim Wschodzie można stworzyć
przy pomocy przemocy. – Uważa się, że siłą można zbudować nową równowagę. Ale jest to perspektywa skazana na porażkę – ocenił.
Znakami nadziei są dla niego spotkania z młodzieżą
w Gazie i Izraelu. Jak relacjonował, uczestnicy obu wydarzeń zdecydowanie odrzucali przemoc i mówili
o potrzebie rozpoczęcia nowego etapu oraz budowania trwałego pokoju.

