logo
logo

Zdjęcie: Fot. Vatican Media/ Inne

Włochy: Kościół pomaga po trzęsieniu pod Neapolem

Czwartek, 6 sierpnia 2026 (21:51)

Aktualizacja: Piątek, 7 sierpnia 2026 (08:23)

Setki rodzin musiały opuścić domy po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło wulkaniczny rejon Campi Flegrei
pod Neapolem. W Pozzuoli zamknięto około 10 kościołów,
a część liturgii przeniesiono na ulice i place. – Trzeba natychmiast odpowiedzieć na potrzeby tych, którzy stracili dach nad głową – zaapelował biskup Pozzuoli i Ischii Carlo Villano – informuje Vatican News.

Trzęsienie ziemi o magnitudzie 4,7 nastąpiło 31 lipca wieczorem. Po głównym wstrząsie odnotowano serię kolejnych. Uszkodzone zostały domy, zabytki i kościoły. Wielu mieszkańców około 75-tysięcznego Pozzuoli nocuje w samochodach lub namiotach. Obawiają się dalszych wstrząsów i osuwania się skał.

Sytuację pogarszają trwające od dłuższego czasu ruchy gruntu związane z aktywnością wulkaniczną tego regionu. Nawet mieszkańcy, których domy nie zostały uszkodzone, mówią o wyczerpaniu i poczuciu bezsilności.

Poważnie ucierpiał kościół Matki Bożej Pocieszenia.
Już po trzęsieniu z 2024 r. nabożeństwa przeniesiono
do pobliskiego kościoła św. Rafała Archanioła. Po ostatnim wstrząsie także w tej świątyni stwierdzono pęknięcia
i inne uszkodzenia.

– To bardzo piękny kościół, prawdziwa barokowa perełka. Teraz sprawujemy liturgię na placyku przed świątynią,
na świeżym powietrzu, pod drzewem” – wyjaśnił
proboszcz o. José Manoel Rosa.
 
Szczególnie trudna sytuacja panuje w dzielnicy Gerolomini. Po trzęsieniu od pobliskiego wzgórza Olibano oderwały się duże głazy, które spadły na drogę i zniszczyły zaparkowane samochody. Z powodu kolejnych osunięć teren wokół parafii Najświętszego Serca Jezusowego został czasowo odcięty i zamknięty dla ruchu.

– Nie mogłem odprawić niedzielnej Mszy nawet
na zewnątrz. Przeżyłem Eucharystię, niosąc pocieszenie moim parafianom. Ale to nie jest łatwe. Sytuacja jest dramatyczna – zaznaczył proboszcz ks. Mario Russo.

Duchowni pozostają w kontakcie z poszkodowanymi. Diecezjalna Caritas rozmawia z miejscowymi władzami
i jest gotowa włączyć się w pomoc. Wieczorami nadmorska promenada zamienia się w miejsce noclegu dla rodzin, które boją się wracać do swoich mieszkań.

APW, vaticannews.va

NaszDziennik.pl