logo
logo

EWANGELIA

Zdjęcie: / Inne

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Sobota, 15 sierpnia 2026 (08:11)

Aktualizacja: Sobota, 15 sierpnia 2026 (08:11)

Ewangelia: Łk 1,39-56

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w ziemi Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona głośny okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto bowiem, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jest, która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana”. Wtedy Maryja rzekła: „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim. Bo wejrzał na uniżenie swojej Służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, a Jego imię jest święte. Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.


ROZWAŻANIE

Najdoskonalszy owoc

W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Kościół proklamuje fragment Ewangelii opowiadający o spotkaniu dwóch matek w Ain Karem, położonym niedaleko Jerozolimy: Miriam i Elżbiety, żony Zachariasza. Dzielił je wiek, odległość, rola, jaką wyznaczył im Bóg w historii zbawienia. Jeszcze więcej jednak je łączyło. Obie wiedziały, że życie, które w sobie noszą, poczęło się dzięki Jego mocy. Poruszenie się Jana w łonie Elżbiety, hymn uwielbienia „Magnificat” wypowiedziany przez Matkę Pana, tworzą razem doskonałą lekcję wiary. Takiej, która nie jest zanurzeniem w bierności, stagnacji, czekaniem na gotowe, ale stanowi ufne wyjście naprzeciw Bożym zamiarom.

Doskonale w ową lekcję wpisują się pielgrzymki, które licznie nawiedzają jasnogórskie sanktuarium w dni Jej święta i dni sąsiadujące. Zmęczenie, trud pielgrzymowania, upały i burze po drodze, a nade wszystko miłość do Chrystusa i Jego Matki kształtują serca i umysły, pomagają na nowo określać życiowe priorytety i – jak mówią sami pielgrzymi – wpisują się w proces duchowego „ładowania akumulatorów”. Aby nie opaść z sił, by wiara nie była pustą deklaracją, tylko żywym świadectwem zaufania Bogu do końca – w taki sposób, jak tego przykładem stała się kobieta kananejska z następującej po uroczystości Wniebowzięcia Maryi niedzieli.

Składane tego dnia w naszych świątyniach u stóp ołtarza pachnące zioła, kwiaty, dojrzałe kłosy zbóż, owoce oznaczają duchową pełnię Maryi jako „najdorodniejszego ziemskiego owocu”. Symbolizują nadzieję, że nasz trud nie pozostanie daremny. I że „rzeczniczka wszelkich potrzeb i nędz świata, przodownica miłosierna, odziana w koronę uwitą z kłosów, zroszoną kroplami potu ludzkiego” wstawi się za nami przed Bogiem. Kapłan, błogosławiąc pierwociny zbóż, wypowie w uroczystość Wniebowzięcia słowa: „A gdy będziemy schodzić z tego świata, niechaj nas, niosących pełne naręcza dobrych uczynków, przedstawi Tobie Najświętsza Dziewica Wniebowzięta, najdoskonalszy owoc ziemi, abyśmy zasłużyli na przyjęcie do wiecznego szczęścia”. Kiedyś Ją spotkamy – „Niewiastę obleczoną w słońce”, Królową o tysiącu tytułach, najukochańszą Matkę. 

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik