logo
logo

Zdjęcie: BPJG/M.Kępiński/ Inne

Maryjo, wspieraj polskie rodziny

Poniedziałek, 6 października 2014 (14:08)

Rozważanie ks. bp. Jana Wątroby, przewodniczącego Rady ds. Rodziny KEP, w czasie Apelu Jasnogórskiego podczas XXX Ogólnopolskiej Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin na Jasnej Górze.

 

27 września 2014 r.


Maryjo, Jasnogórska Matko Kościoła, Królowo rodzin.
W godzinie Jasnogórskiego Apelu stajemy przed Twoim cudownym wizerunkiem, by dać świadectwo naszej miłości, a zarazem ponowić nasze zawierzenie. To jest ta chwila, na którą czekają tysiące Twoich czcicieli każdego dnia i która łączy w jedną rodzinę rodaków w kraju i poza jego granicami. Jestem, pamiętam, czuwam. Nasze wczoraj, dziś i jutro składamy w Twoim matczynym sercu, bo nigdy nie słyszano, byś opuściła tego, który się do Ciebie ucieka. Pamiętamy o otrzymanych łaskach, o uzdrowieniach ciała i duszy, o doznanych pocieszeniach, o odzyskanym pokoju serca, o wszystkich dotknięciach Bożej mocy i miłości, które nam wyjednałaś u Twojego Syna. Pamiętamy i dziękujemy. Ale pamiętamy też o naszych zobowiązaniach i przyrzeczeniach, które tyle razy wypowiadaliśmy tutaj jako cały Naród i jako Twoje pojedyncze dzieci. W uroczystych i prywatnych ślubowaniach postanawialiśmy pracować nad sobą; walczyć z wadami, grzechami i nałogami; bronić fundamentalnych wartości, na których zbudowany jest gmach naszej cywilizacji i narodowej tożsamości. Bronić każdego życia, ludzkiej godności czy osobistej świętości. Jakże wiele z tych postanowień zostało niezrealizowanych.

Jak wiele z nich okazało się tylko piękną, ale pustą deklaracją. Dlatego przychodzimy do Ciebie matko ze słowem „przepraszam”. Bo mamy świadomość, że naszymi grzechami i niewiernościami ranimy Twoje macierzyńskie serce, a nawet wyciskamy łzy z Twoich oczu. Tak było 168 lat temu, 19 września 1846 roku, w La Salette, gdy dwojgu dzieciom: Maksyminowi i Melanii, objawiłaś powód swego smutku – to nasze grzechy. Brak szacunku dla świętego Imienia Bożego, nieposzanowanie niedzieli i dni świętych, brak modlitwy. To one sprawiają, że ręka Twojego Syna staje się coraz cięższa, a powstrzymywanie jej przez Ciebie, Najlepsza Matko, coraz trudniejsze. Ale tamte matczyne łzy to także dowód na to, że Ty, Maryjo, jesteś blisko swych dzieci, nawet wtedy, gdy grzechami swymi sprawiają Ci ból. Te łzy mówią, że rozumiesz człowieka słabego i zagubionego, i że zależy Ci na każdym dziecku i na każdej rodzinie, zwłaszcza poranionej, słabej, biednej. Dzieci z La Salette nie pochodziły z rodzin powszechnie szanowanych, przykładnych, bogobojnych. Wręcz przeciwnie – Maksymin stracił mamę, gdy miał zaledwie 17 miesięcy. Ojciec powtórnie się ożenił, ale lubił często zaglądać do kieliszka i przesiadywać w karczmie. Maksymin, podobnie jak ojciec, rzadko przebywał w kościele i bardziej od kościoła wolał psoty. Melania urodziła się szóstym roku po tym, jak jej rodzice zawarli tylko ślub cywilny. Trzy lata później zawarli ślub kościelny. Gdy miała 17 lat, przystąpiła do pierwszej Komunii Świętej. Do szkoły, podobnie jak Maksymin, nie chodziła. Przykładem życia oboje nie budowali. Właśnie do takich dzieci i do takich rodzin przyszłaś wtedy Maryjo. Bo miłość Dobrego Pasterza, Twojego Syna, posłała Cię właśnie do nich, by to co słabe umocnić, to co grzeszne oczyścić, co chore uleczyć. Skutki tamtego objawienia dla tamtych rodzin, wioski, dla całej Francji i dla świata były i są błogosławione.

Maryjo, nasza Najlepsza Matko, Królowo i Opiekunko rodzin. W dzisiejszy wieczór, w godzinie apelowej mobilizacji, stają przed Tobą, pośród wielu innych pielgrzymów, także diecezjalni duszpasterze rodzin, doradcy i doradczynie życia rodzinnego, przedstawiciele Rady ds. Rodziny KEP, krajowego duszpasterstwa rodzin, a także rodziny adopcyjne i zastępcze, kręgi rodzin, członkowie różnych stowarzyszeń i ruchów, na co dzień wspierający i towarzyszący rodzinom, małżeństwom i narzeczonym. Przede wszystkim jednak stają dziś przed Tobą małżonkowie i całe rodziny, aby odnowić swoje przyrzeczenia. Aby dziękować, prosić, przepraszać. Aby ciągle w Twojej szkole uczyć się miłości, która jest więzią doskonałości. Od dwudziestu wieków zachwycamy się prawdą, że Bóg w osobie swojego Syna wybrał ludzką rodzinę, aby przyjść na świat, zbliżyć się do każdego człowieka i nauczyć go kochać. Święty Jan Paweł II pisał w liście do rodzin: „Syn Jednorodzony, współistotny Ojcu, Bóg z Boga, światłość ze światłości, wszedł w dzieje ludzi przez rodzinę. Przez wcielenie swoje zjednoczył się jakoś z każdym człowiekiem. Ludzkimi rękami pracował. Ludzkim sercem kochał. Urodzony z Maryi Dziewicy stał się prawdziwie jednym z nas, we wszystkim do nas podobnym oprócz grzechu. Bóg, stwarzając człowieka, wpisał w jego naturę zdolność do miłości. Ta miłość rozwija się, dojrzewa i w pełni realizuje w rodzinie i przez rodzinę. Mężczyzna i kobieta, którzy oddają się sobie wzajemnie i przyjmują w jednym, nierozerwalnym związku sakramentalnym, w pełni odczytują i realizują ten zamysł Boga względem człowieka. Ojciec niebieski pragnie szczęścia każdego człowieka. Dlatego pragnie, aby nowe życie poczynało się w środowisku najbardziej mu przyjaznym. To właśnie miłość dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny, którzy odważyli się wobec Boga i Kościoła podjąć za siebie odpowiedzialność, jest tym najpiękniejszym i najbardziej bezpiecznym miejscem, gdzie człowiek może się przez całe życie rozwijać, dojrzewać i uczyć.

Jakże dziś potrzeba takich świadomych i umiejących czytać znaki czasu rodziców, aby nie zniszczyć niewinności dziecka, aby nie zakłócić jego naturalnego procesu dojrzewania. Jak potrzebna jest w rodzinach atmosfera bliskości i wzajemnego zaufania. A ona rodzi się wtedy, kiedy rodzice silni łaską sakramentu małżeństwa wsparci miłością, stają się coraz bardziej darem dla siebie i dla dzieci. Tak rozumiana miłość rodzinna zawsze znajdzie czas na to, aby się zatrzymać, pobyć ze sobą, porozmawiać, szukać miejsc i sytuacji, które pomogą budować w rodzinie zdrowe i trwałe relacje. Taka miłość nieodłącznie związana jest z odpowiedzialnością i troską o dobro drugiego. Z wysiłkiem, z wyrzeczeniem się siebie, stawianiem ukochanej osoby ponad swoje wygody czy przyzwyczajenia. Najpiękniejszą promocją rodziny jest zawsze świadectwo szczęśliwych małżonków, którzy choć nierzadko doświadczają różnych trudności, potrafią je rozwiązywać w obecności Chrystusa i na fundamencie Jego nauki. Ich wzajemna miłość, hartowana przez doświadczenia i kryzysy jest też wymownym świadectwem obecności Boga pośród nas.

By jednak nie zabrakło siły do walki, do wiernego trwania na co dzień, do realizacji trudnych zadań, konieczna jest wytrwała modlitwa. Rodzina, która potrafi wytrwale wołać do Boga, łatwiej odkryje Jego miłość, doświadczy Jego miłosierdzia i zwycięsko wyjdzie z różnych prób i zagrożeń.

Maryjo, Królowo i Opiekunko rodzin, przyjmij dziś nasze modlitwy w intencji polskich małżeństw i rodzin. Jak kiedyś przyszłaś ze skuteczną pomocą młodym małżonkom w Kanie Galilejskiej, tak i dzisiaj wstawiaj się u Syna, wskazując na nowe braki, niedostatki, biedy i zagrożenia. Wyproś im dar męstwa i umiejętność upominania się o swoje prawa zwłaszcza w dziedzinie wychowywania dzieci. To rodzice przecież są pierwszymi nauczycielami wiary, ale też miłości, która nierozerwalnie związana jest z płciowością. To rodzice mają pomóc dzieciom w odkrywaniu ich tożsamości seksualnej i przeżywaniu jej zgodnie z naturą i swoim powołaniem. Żadna osoba trzecia, szkoła, seksedukator, grupa rówieśnicza nie może zastąpić rodziców w tej roli. Dlatego zdecydowany sprzeciw, zwłaszcza rodziców, musi budzić wprowadzanie do szkół, a nawet przedszkoli, programów opartych na ideologii gender. Jej zwolennicy usiłują zburzyć utrwalony model rodziny, doprowadzić do jej destrukcji. Rodziców broniących tradycyjnych i zgodnych z zamysłem Stwórcy zachowań i przekonań oskarżają o staroświeckość i brak tolerancji. Jedną z prób wprowadzenia tego programu jest forsowanie w polskim parlamencie Konwencji Rady Europy o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Maryjo, błagamy Cię. Błagamy Cię o mądrość i odwagę dla polskich parlamentarzystów, aby potrafili odrzucić takie pomysły i takie ustawy. Prosimy Cię za wszystkie organizacje, stowarzyszenia, ruchy i fundacje, które swoimi działaniami budzą sumienia Polaków i uświadamiają destrukcyjne zło proponowanych ustaw i programów. Modlimy się za organizatorów marszów dla życia i rodziny, za podejmujących Duchową Adopcję Dziecka Poczętego, za odważnych głosicieli cywilizacji życia. Świadomi jak wiele w Ojczyźnie i w Kościele zależy od rodzin prosimy Cię o ich świętość, o otwarcie na dar życia, o wiarę, która rodzi uczynki, o miłość, która wszystko przetrzyma. W szczególny sposób modlimy się za małżeństwa przeżywające trudne chwile, poddawane próbie sięgania po łatwe rozwiązania, doświadczane chorobą, biedą, brakiem perspektyw, niewiernością. Im wszystkim, a także nam, uczestnikom pielgrzymki małżeństw i rodzin, i wszystkim tu obecnym wypraszaj Maryjo cud przemiany serc i obfite duchowe owoce.

NaszDziennik.pl