Francuski dziewiętnastowieczny historyk Louis Michelet nazwał Polaków ludem rycerskim, który „przelewem krwi swojej tylekroć przeciwko Tatarom, tylekroć przeciwko Turkom bronił nas wszystkich”. Owa waleczna i honorowa „rycerskość”, męstwo z nią związane, duma i umiłowanie wolności od setek lat były naszą wizytówką w Europie.
Prymas Tysiąclecia tak charakteryzował ów kapitał cnót: „Świat wie, że mamy wygórowany indywidualizm i nie uznajemy zależności. Walczymy ze wszystkich sił o swobodę, chcemy być panami we własnym domu, mamy w sobie wielkie umiłowanie wolności, dla której poświęcimy każde dobro materialne. Polska wysoka obyczajność, kultura, oświata i sztuka promieniowały wokół i zdobywały sobie szacunek i naśladowców, bez potrzeby sięgania po miecz”. Jednak nie wolno zatrzymywać się tylko na opisie cnót przeszłych.
Dawne cnoty domagają się wierności wobec tego, co można nazwać duchem narodowym, ugruntowanym na Ewangelii. Ku temu zmierzał program duchowej odnowy Narodu ogłoszony przez ks. kard. Wyszyńskiego przy okazji millenium chrztu Polski. Obecnie, gdy zbliżamy się do 1050. rocznicy tego wydarzenia, warto do owego zamysłu duszpasterskiego powrócić. Choć zmieniły się okoliczności zewnętrzne, to problemy polskich dusz pozostały podobnie trudne. Niech wytrwała praca nad sobą, nad wyrobieniem tych cnót, jakie mieli nasi przodkowie, będzie wyrazem naszego błagania o Boże błogosławieństwo – przez ręce Jasnogórskiej Królowej – dla nas i naszych dzieci i wnuków.

