Co łączy tych trzech wielkich mężów Bożych? Było im dane pojawić się w tych momentach historii Polski, w których potrzebne było mocne świadectwo wiary i wolności.
Ojciec Kordecki uczy niezłomności w obliczu niebezpieczeństwa większego aniżeli możliwości obrony. Uczy też ufności w opiekę Maryi: „Jeszcze Najświętsza Panna pokaże, że od szwedzkich kolubryn silniejsza” – mówi Sienkiewiczowski przeor, wzmacniając ducha obrońców klasztoru. Wobec niebezpieczeństw dziś nam zagrażających oraz naszych mizernych sił nadwątlonych grzechem i licznymi wadami narodowymi przykład o. Augustyna niech dodaje nadziei i prowadzi do tronu Jasnogórskiej Pani.
W tym umiłowaniu Maryi i złożeniu nadziei w Jej orędownictwie o. Kordecki bliski jest o. Maksymilianowi, który wszystko w swoim życiu postawił na wierność Niepokalanej. W mroku II wojny światowej, gdy deptano ludzką godność, o. Kolbe ukazał moc miłości i siłę ludzkiego ducha – drogę do prawdziwej niepodległości ludzi i społeczeństw.
Ksiądz Piotr Skarga stał się głosem prawdy pośród polityków szukających swoich korzyści i pojmujących interes narodowy przez pryzmat partykularnych interesów. Wydaje się, że w tym aspekcie, od czasów I Rzeczypospolitej, sytuacja niewiele się zmieniła. Autor „Kazań sejmowych” widział w Ewangelii i wierności wobec jej praw ostoję mocy Królestwa Polskiego. Każde odejście od przymierza z Bogiem oraz wynikających z niego zobowiązań moralnych de facto osłabiało Naród i państwo.
Jeśli dziś wspominamy o. Kordeckiego, ks. Skargę i o. Kolbego, to po to, aby pamiętając o Opatrzności, która wyprowadza dobro z największego zła, powracać do wierności Słowu Bożemu w każdej sytuacji i w każdym cierpieniu.

