– Dotykamy dziś jednego z największych darów, jakie Bóg nam ofiarował – powołania do życia nowego człowieka. W tę tajemnicę wpisana jest jednocześnie jedna z najciemniejszych stron naszej egzystencji, niszczenie ludzkiego życia – zauważył na początku nabożeństwa ks. abp Henryk Hoser.
W czasie modlitwy za dzieci utracone zachęcił rodziców, aby – jeśli wcześniej tego nie uczynili – symbolicznie nadali imię swojemu dziecku. Przyrównał to do gestu przytulenia go do swego serca.
– Skoro Pan Bóg wzywa nas po imieniu, zatem my też możemy w ten sam sposób zwracać się do naszego dziecka, nawet jeśli jest ono już po drugiej stronie życia – zauważył biskup warszawsko-praski.
Zapewnił także rodziców, że ich nienarodzone dzieci są zbawione. – W jednym z prywatnych objawieniach Matka Boża powiedziała, że dzieci, które przed narodzeniem odeszły do wieczności, a zatem nie miały szansy zobaczyć tego pięknego świata ani nie mogły zmierzyć się z wyzwaniami, jaki przynosi życie w tym okresie próby na ziemi i nie otrzymały żadnego sakramentu – one wszystkie przebywają w Jej sercu – powiedział.
– Niech to, że są one zbawione, będzie dla nas największym umocnieniem – zaapelował ks. abp Henryk Hoser.
Nawiązując przy tym do tajemnicy świętych obcowania, przypomniał, że ci, którzy są w wieczności, także i nienarodzone dzieci, modlą za tych, którzy są na ziemi.
Autorem „Jutrzni za Nienarodzonych” jest Paweł Bębenek. Nabożeństwo składa się ze śpiewanych tekstów liturgicznych w wykonaniu muzyków ze środowiska służby zdrowia. Modlitwa była już wykonywana w wielu miejscach w Polsce, m.in. we Wrocławiu, Poznaniu i Koszalinie.

