Kochani moi!
Wszystkie święta Matki Bożej są piękne.
Niektóre jednak są kochane. Dziewięć miesięcy przed Bożym Narodzeniem jest święto
Zwiastowania Pańskiego, a w polskiej tradycji
nazywamy je świętem
Matki Boskiej Zagrzewnej.
Święty Łukasz jest nazywany malarzem.
Może był malarzem, ale na pewno umiał słowem namalować każdą scenę z życia Maryi i Jezusa. Takim pięknym
obrazem słowem malowanym
jest Zwiastowanie Matce Bożej.
Tam się wszystko widzi.
Maryję zadziwioną,
Anioła pokornego. Kim Ty jesteś – ja się Ciebie boję.
Nie bój się, Miriam
– to Ty będziesz Matką
oczekiwanego Mesjasza.
Ja?
Jak się to wszystko stanie?
Nic nie rozumiem,
ale jeśli Ty jesteś Aniołem
Pańskim, to ja jestem
służebnicą Pańską,
niech mi się stanie
według słowa Twego. Widocznie Mickiewicz też
bardzo przeżywał tę tajemnicę Wcielenia, bo napisał nie tylko wiersz, pieśni, ale Hymn
na dzień Zwiastowania
Najświętszej Pannie Maryi. Pokłon Przeczystej Rodzicy!
Nad niebiosa Twoje skronie,
Gwiazdami Twój wieniec płonie
Jehowie na prawicy. Ninie, dzień Tobie
uświęcamy wierni,
Śród Twego błyśnij kościoła! […] – A któż to wschodzi?
– Wschodzi na Syjon dziewica.
Jak ranek z morskiej kąpieli
I jutrznia – Maryi lica;
Śnieży się obłok, słońce z ukosa
Smugiem złota po nim strzeli;
Taka na śniegu, co szaty bieli,
Powiewnego jasność włosa. Pójrzał Jehowah i w Niej
upodobał sobie;
Pękły niebiosa zwierciadła,
Biała gołąbka spadła,
I nad Syjonem w równi
trzyma skrzydła obie,
I srebrzystej pierzem tęczy
Niebianki skronie uwięczy. Grom, błyskawica!
Stań się, stało;
Matką dziewica,
Bóg ciało! O, jak Cię kocham, Miriam,
za Twoje fiat,
bo Słowo stało się Ciałem
i zamieszkało wśród nas
(J 1,14).

