W homilii ks. płk dr hab. Henryk Szareyko podkreślił, że uczestnicy Powstania Warszawskiego mogli być lekarzami, inżynierami, nauczycielami czy poetami spełnionymi do końca w tej sztuce, w swoich talentach, ale z dobrowolnego wyboru i poboru zostali żołnierzami Armii Krajowej, Polskiego Państwa Podziemnego, Polski Walczącej, żołnierzami i uczestnikami powstańczej Warszawy.
Liczyli na pomoc sojuszników, którzy w końcu nas zdradzili. Pozostawili na pastwę losu, historii, której oni, powstańcy warszawscy, byli największymi w dziejach naszej Ojczyzny bohaterami. Dodał, że to byli przecież młodzi chrześcijanie, reprezentanci katolickiego polskiego pokolenia, wychowani w katolickiej szkole, w katolickim państwie, a przede wszystkim w katolickich rodzinach.
– Poeta mawiał „Ojczyzna to nasz zbiorowy obowiązek”. Oni to chyba najlepiej zrozumieli i uświadomili sobie i pozostawili w spadku nam wszystkim. Dzisiaj, dzięki Bogu, współczesna Warszawa będzie wieczorem na placu Piłsudskiego śpiewać nie tylko Marsz Mokotowa, ale także m.in. „Hej chłopcy, bagnet na broń”. Wszyscy zasługują na dar modlitwy od nas, którzy żyjemy niewątpliwie w wolnym, chociaż wymagającym nieustannej odnowy i odrodzenia kraju po to, aby powstanie zwyciężało i zwycięży ku odrodzeniu naszej wspólnej Ojczyzny – akcentował kaznodzieja. Jego zdaniem musimy dzisiaj wołać o sztafetę pokoleń, o przekazywanie z generacji na generację pamięci tych, którzy byli przed nami – powstańców Warszawy. – Chwała poległym i zwyciężonym, ale niepokonanym. Chwała bohaterom – zakończył homilię ks. płk dr hab. Henryk Szareyko.

