Jezus przywoławszy Dwunastu, powiedział do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielki, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.
Rozważanie
Władza to służba
„Nie tak będzie między wami” – powiedział Jezus. Zazgrzytało.
„Kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich”. Niekoniecznie słowa te mogą się wszystkim podobać. Nie chodzi o niewolnictwo w sensie bezwzględnej zależności, ale o życie „nie dla siebie”. Mówił o tym tyle razy Jan Paweł II: człowiek wtedy jest prawdziwie wolny, kiedy potrafi stworzyć przestrzeń, w której mieszczą się inni ze swoją wolnością. Jeśli tak się nie stanie, wcześniej czy później ktoś będzie srogo cierpiał, ktoś kogoś zrani, podporządkuje sobie.
Słowa Jezusa odnoszą się do wszelkiej władzy. Wtedy będzie właściwa, kiedy będzie się opierała na rzeczywistej trosce o powierzone sobie osoby, gdy na uwadze będzie miała dobro rozpoznawane w oparciu o prawdę. Inaczej zawsze stanie się jakąś formą dyktatury.

