Piłat powiedział do Jezusa: „Czy Ty jesteś Królem żydowskim?”. Jezus odpowiedział: „Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?”. Piłat odparł: „Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił?”. Odpowiedział Jezus: „Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd”. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem?”. Odpowiedział Jezus: „Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”.
Rozważanie
Posłuszeństwo Ojcu
Pojęcia: „król”, „królowanie”, są dziś bardzo nieostre. Żyjemy w świecie, gdzie zasadniczo panuje porządek demokratyczny. Nawet jeśli gdzieś jeszcze pozostały monarchie, są one najczęściej bardziej oznaką ciągłości, nośnikiem tradycji, historii, gwarantem trwałości niż realną władzą. Królowanie, w powszechnym odczuciu, wiąże się ze splendorem, bogactwem, ceremoniałem. Czasem też z rzeczywistością rodem z baśni i bajek. Owe wyobrażenia niestety „zaśmiecają” nasze wyobrażenia o Chrystusie – Królu. Próbujemy matryce ze świata nakładać na obraz Jego panowania. Umyka nam zdanie wypowiedziane przez Jezusa: „Królestwo moje nie jest z tego świata”. Argument podany podczas przesłuchania jest prosty i czytelny dla Piłata – żołnierza: „Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom”. Nie ma zatem w nim miejsca na przemoc, nie jest kopią ziemskich potęg. Zasadą organizującą je od wewnątrz jest pokora i posłuszeństwo woli Ojca. Dokonuje się w nim nieustanne oznajmienie prawdy o miłości Boga do człowieka. Głoszenie wszem i wobec, że wolą Bożą jest, aby każdy był przez Niego uratowany!

