logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 28 lutego 2016 (08:33)

Aktualizacja: Niedziela, 28 lutego 2016 (12:08)

Łk 13,1-9

W tym czasie przyszli jacyś ludzie i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar. Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloam i zabiła ich, było większymi winowajcami niż inni mieszkańcy Jeruzalem? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: ’Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?’. Lecz on mu odpowiedział: ’Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć’”.


Rozważanie

To nie żarty

Jezus nie posługuje się krzykiem, przymusem, nie używa pijarowskich sztuczek. „Jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”. Jego głos jest cichy i spokojny. Komunikuje, co może się stać, jeśli człowiek Go odrzuci. Nie narusza w niczym wolności. „Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście – mówi Pan […] Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie” (por. Pwt 30,15-20). To nie są żarty. Śmierć nie ma poczucia humoru.

Nie zdezaktualizowała się Boża obietnica: „Dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała” (Ez 36,26). Owa cudowna zamiana jest możliwa, trzeba tylko zwrócić się ku Niemu. Jest cierpliwy i miłosierny, czeka – niczym ogrodnik z utęsknieniem wyglądający owoców figowca. Czy się doczeka? Drogi Czytelniku, sam sobie odpowiedz na to pytanie…

ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik