Kiedy dziś przychodzi Ekscelencji na myśl osoba ks. kard. Franciszka Macharskiego, to co Ekscelencja myśli?
– „Jezu, ufam Tobie” i Miłosierdzie Boże. Pamiętam, jak ks. kard. Macharski w takim małym gronie biskupów krakowskich podał swoją myśl, plan, żeby na rok 2000 wybudować kościół Miłosierdzia Bożego. Całe życie apostolskie, a i ufam, że całe życie wewnętrzne księdza kardynała, to była służba Miłosierdziu Bożemu. A co znaczy Miłosierdzie Boże? To znaczy, że Bóg jest bliski, że Bóg w Chrystusie za nas umarł na krzyżu, że przebacza, podnosi, ratuje człowieka. I to Miłosierdzie Boże objawiło się w życiu ks. kard. Franciszka Macharskiego. On był niejako przedłużeniem miłosiernych rąk Pana Boga. Czynił uczynki miłosierdzia co do duszy i co do ciała. Troszczył się o najbiedniejszych, pogubionych, najbardziej pokrzywdzonych, chorych, umierających. To wszystko ksiądz kardynał czynił. Widziałem takie obrazy, że kiedy zachorował jakiś ksiądz, kardynał zostawiał wszystko i jechał do niego. Był ponad zmianami. Nie wpadał w panikę, kiedy wydawało się, że zagrożenie Kościoła jest bardzo wielkie. Nie wpadał też w euforię, kiedy wydawało się, że Kościół już będzie wolny. Miał do tego dystans, a we wszystkim zaufanie Miłosiernemu Bogu.
Wszyscy, którzy znali ks. kard. Macharskiego, podkreślają, że był bardzo skromnym człowiekiem. Jednocześnie był księciem Kościoła...
– Był bardzo bliski ludziom, bezpośredni, ale miał w sobie jakąś tajemnicę. To była osobowość bardzo głęboka, ale i bardzo tajemnicza. Z jednej strony bardzo prosta, a z drugiej mówiło się, że ksiądz kardynał jest wysokiej klasy dyplomatą. Nieraz, w różnych kręgach, odpowiadał na pytania w taki sposób, że ten człowiek nie wiedział, o co księdzu kardynałowi chodziło. W ten sposób ksiądz kardynał dawał do zrozumienia, że człowiek powinien zastanowić się albo wziąć sam odpowiedzialność za to, o co pytał.
W czasie ostatnich tygodni ks. kard. Stanisław Dziwisz, krakowscy biskupi i kapłani odwiedzali ks. kard. Franciszka Macharskiego w szpitalu. Codziennie sprawowane były przy jego łóżku Msze św. Ostatnio ks. bp Grzegorz Ryś powiedział, że kiedy sprawował Eucharystię i doszedł do Przeistoczenia, wzrosło tętno chorego. Z kolei ks. bp Jan Zając ujawnił, że to tętno dramatycznie spadło, gdy z Polski wyleciał Ojciec Święty...
– Wydawało się, że nie ma kontaktu z ks. kard. Franciszkiem Macharskim. Jednak kiedy odwiedzał go ktoś, kogo głos znał, wtedy tętno wzrastało. Z tego można wnioskować, że jakąś świadomość jednak miał.
W ostatnich godzinach życia odwiedził ks. kard. Macharskiego Ojciec Święty. Już sam fakt, że tego dożył, ma ogromną wartość. A teraz – w środę – ciało ks. kard. Macharskiego przez kilka godzin było w kaplicy Pałacu Arcybiskupiego. To było szczególne spotkanie ks. kard. Franciszka z Janem Pawłem II. Tu bowiem znajdowało się jego ciało w trumnie, a przy ołtarzu cząstka ciała Jana Pawła II – jego krew. Spotkanie poprzez martwe ciało, a jednocześnie spotkanie duchowe.

