logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Ks. kard. Franciszek Macharski spoczął w katedrze na Wawelu

Piątek, 5 sierpnia 2016 (13:24)

Ksiądz kard. Franciszek był człowiekiem głębokiej wiary. To ona kształtowała jego duchowość, modlitewne skupienie, kontemplacyjne zanurzenia w Bogu, mistyczne przeżycia, ale także pasterską wrażliwość na drugiego człowieka, wyobraźnię miłosierdzia, towarzyszącą obecność w życiu innych ludzi oraz ducha służby i poświęcenia – mówił w czasie Mszy św. pogrzebowej ks. kard. Stanisław Dziwisz. W piątek na Wawelu ks. kard. Franciszka Macharskiego pożegnały tłumy krakowian. W uroczystości wzięły udział najwyższe władze państwowe: prezydent RP Andrzej Duda oraz premier Beata Szydło.

Msza św. – zgodnie z decyzją ks. kard. Dziwisza – była odprawiona na zewnątrz katedry, tak by mogli w niej wziąć udział wszyscy chętni. A były ich tysiące. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ks. kard. Stanisław Dziwisz. Na początku Eucharystii ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej odczytał telegram od Ojca Świętego Franciszka. Papież przypomniał w nim, że dane mu było nawiedzić kard. Macharskiego podczas niedawnej wizyty w Krakowie.

„Z żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Kardynała Franciszka Macharskiego, emerytowanego Arcybiskupa Krakowskiego. Jednoczę się z Tobą, Drogi Bracie, z duchowieństwem i wiernymi Kościoła w Polsce w modlitwie dziękczynienia za życie i pasterski trud tego zasłużonego Sługi Ewangelii” – napisał Franciszek.

Papież podkreślił, że kard. Macharski pełnił swoją posługę z oddaniem. „Z ufnością w Boże miłosierdzie prowadził to dzieło jako ojciec kapłanów i wiernych powierzonych jego pieczy. Przewodził Kościołowi w Krakowie w niełatwych czasach politycznych i społecznych transformacji, z mądrością, ze zdrowym dystansem do rzeczywistości, dbając o poszanowanie godności każdego człowieka, o dobro wspólnoty Kościoła, a zwłaszcza o zachowanie żywej wiary w sercach ludzi” – zaznaczył Papież i dodał:

„Jestem wdzięczny Opatrzności, że dane mi było nawiedzić go podczas niedawnej wizyty w Krakowie. W tym ostatnim etapie życia był bardzo doświadczony cierpieniem, które znosił z pogodą ducha. Również w tym doświadczeniu pozostał świadkiem zawierzenia dobroci i miłosierdziu Boga. Takim pozostanie w mojej pamięci i modlitwie. Niech Pan przyjmie go do swej chwały!”.

Służył Kościołowi

W homilii metropolita krakowski podkreślił, że „świętej pamięci Kardynał Franciszek Macharski wpisał się głęboko w krakowską historię nie tylko dlatego, że tu się urodził osiemdziesiąt dziewięć lat temu i stąd odszedł do wieczności w ubiegły wtorek, 2 sierpnia, ale także i przede wszystkim dlatego, że tu przez całe lata służył Kościołowi krakowskiemu i ludziom zamieszkującym naszą ziemię”. – Zostawił głęboki ślad na tej ziemi i w ludzkich sercach. Dziś, otaczając jego trumnę w katedrze wawelskiej, z którą się zżył i którą umiłował, dziękujemy Bogu, że nam go dał. Towarzyszymy mu sercem i modlitwą w chwili, gdy zakończył już swą ziemską wędrówkę i stanął przed obliczem Boga – Stwórcy i Pana ludzkich losów. Stanął nie sam, ale z Kościołem, któremu służył jako jego pasterz przez dwadzieścia siedem lat. Dziś spocznie obok tych, którzy byli wzorami w jego służbie Chrystusowi – spocznie w krypcie obok kardynała księcia Adama Stefana Sapiehy pod ołtarzem św. Stanisława – mówił kaznodzieja.

Wspominając Zmarłego, ks. kard. Dziwisz mówił, że szedł on konsekwentnie drogą, na którą zaprosił go Chrystus. – Po śmierci Księdza Kardynała Franciszka Macharskiego wypowiedziano pod jego adresem wiele serdecznych, ważnych i pięknych słów. Podkreślano jego prostotę, ubóstwo, inteligencję, oddanie Kościołowi, patriotyzm, zakorzenienie w tradycji historycznej, otwarcie na znaki czasu współczesności oraz perspektywiczne, prorocze wręcz wychylenie w przyszłość. Chciałbym, abyśmy spojrzeli na naszego Zmarłego w świetle wiary, nadziei i miłości – powiedział i dodał: – Ksiądz Kardynał Franciszek był człowiekiem głębokiej wiary. To ona kształtowała jego duchowość, modlitewne skupienie, kontemplacyjne zanurzenia w Bogu, mistyczne przeżycia, ale także pasterską wrażliwość na drugiego człowieka, wyobraźnię miłosierdzia, towarzyszącą obecność w życiu innych ludzi oraz ducha służby i poświęcenia. Między jego wiarą a życiem nie było rozdźwięku, dlatego szybko stał się autorytetem w środowisku krakowskim, w Polsce i Kościele. Dla Księdza Kardynała wiara oznaczała przyjęcie odpowiedzialnego i zaangażowanego uczestnictwa w potrójnym posłannictwie samego Chrystusa: posłannictwie nauczycielsko-prorockim, mesjańsko-kapłańskim i królewsko-pasterskim.

Jak mówił metropolita krakowski, ks. kard. Franciszek był także zwiastunem chrześcijańskiej nadziei. – Jego głęboka wiara i nadzieja, ale także wyczucie spraw społecznych, umożliwiły w okresie stanu wojennego oraz w trudnych momentach transformacji ustrojowych po roku 1990 przeprowadzenie ludu Bożego archidiecezji przez morze czerwone skomplikowanej polskiej rzeczywistości. Z jednej strony w czasach stanu wojennego uczył roztropności, nieryzykowania ponad potrzebę, z drugiej strony bronił uwięzionych, organizował pomoc dla ich rodzin, powołał Arcybiskupi Komitet Pomocy, upominał się o respektowanie praw człowieka i swobód obywatelskich. Kościół krakowski był w tym czasie oazą wolności dla niezależnej polskiej kultury. Gromadził dysydentów, ludzi mediów, sztuki i nauki. Kardynał Franciszek nigdy Kościoła nie upolityczniał, o czym świadczy jego nauczanie, bo chciał, aby Kościół był domem dla ludzi różnych opcji politycznych, a równocześnie przestrzenią otwartych dyskusji światopoglądowych i autentycznego dialogu, tak międzyreligijnego, jak i kulturowego.

W homilii nie mogło zabraknąć także wątku o miłosierdziu. Ksiądz kardynał Franciszek Macharski przykładem swego życia pokazał, że najtrudniejszym rodzajem miłości jest miłość miłosierna, czyli miłosierdzie. – To dzięki jego duszpasterskim staraniom tak mocno w naszej archidiecezji praktyka miłosierdzia jest związana z kultem Miłosierdzia Bożego. Przy różnych okazjach podkreślał, że najcenniejszą formę kultu Miłosierdzia Bożego stanowi stawanie się w świecie przedłużeniem ramienia tegoż Miłosierdzia Bożego – podkreślił.

Promieniował radością

Ksiądz kard. Dziwisz wymienił dzieła, jakie powstały dzięki zaangażowaniu Zmarłego. – Nie ulega wątpliwości, że Kardynał Franciszek żył i działał w kręgu Bożego Miłosierdzia. Wielokrotnie, niezliczoną ilość razy udawał się do Łagiewnik, aby tam – w przestrzeni naznaczonej mistycznym doświadczeniem świętej Siostry Faustyny – czerpać u źródeł natchnienie do osobistego zaufania Bogu „bogatemu w miłosierdzie”, a także czerpać siły do niełatwej służby. […] Wielkim dokonaniem zmarłego Pasterza była budowa łagiewnickiego sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Promieniował radością, gdy 17 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II konsekrował to sanktuarium i gdy w tej niezwykłej świątyni zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, a dwa lata wcześniej ustanowił Święto Miłosierdzia Bożego dla całego Kościoła. I dla Papieża Bożego Miłosierdzia, i dla krakowskiego kardynała te chwile były ukoronowaniem ich wspólnej troski, by prawda o Sercu Boga pełnym dobroci i miłosierdzia rozbrzmiewała jeszcze donioślej w naszym świecie naznaczonym egoizmem, przemocą i bratobójczymi konfliktami – zaznaczył kaznodzieja.

Metropolita krakowski mówił, że Kardynał Franciszek Macharski zostawia nam przykład człowieka i pasterza dobrego, troskliwego i jednocześnie ubogiego, o prostym stylu życia. Podziękował siostrom albertynkom, a także lekarzom i pielęgniarkom za troskę i opiekę nad Kardynałem.

– Księże Kardynale Franciszku, dziękujemy Ci za wszystko. W Roku Miłosierdzia powierzamy Cię miłosiernemu Panu, któremu wiernie służyłeś i którego miłosierdzie sławiłeś swoim życiem i słowem. Żyj w pokoju. Żyj w Bogu na wieki – zakończył.

Ostatnia droga

W piątek już od godz. 6.00 została otwarta katedra wawelska i wierni przychodzili modlić się przy trumnie Zmarłego. O godz. 8.30  trumna została wyniesiona na zawnątrz i tam rozpoczęła się modlitwa brewiarzowa za Zmarłego. Po niej siostry albertynki prowadziły Koronkę do Bożego Miłosierdzia.W uroczystości wzięło udział ponad 50 arcybiskupów i biskupów, liczni senatorowie, posłowie oraz władze województwa małopolskiego i miasta Krakowa, a także rodzina Zmarłego

Po nabożeństwie trumna z ciałem ks. kard. Macharskiego została wniesiona do katedry i położona na posadzce przed konfesją św. Stanisława, a następnie po modlitwach, pokropieniu wodą święconą oraz posypaniu ziemią pochowana w krypcie biskupów krakowskich, która znajduje się pod konfesją. Tradycja kościelna przewiduje, że miejsce pochówku biskupa znajduje się „In medio ecclesiae”, czyli w środku świątyni – w miejscu, gdzie krzyżują się nawa główna i transept. Przewidziano, że sarkofag ks. kard. Macharskiego stanie w pobliżu miejsca pochówku księdza kardynała księcia Adama Stefana Sapiehy.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl