logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 7 sierpnia 2016 (08:48)

Aktualizacja: Niedziela, 7 sierpnia 2016 (12:26)

Łk 12,32-40

„Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę. Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze”. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie. A wy bądźcie podobni do ludzi oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc, będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.


Rozważanie

Miłość nie zna lęku!

Całe dzieje zbawienia można opowiedzieć jako historię wyzwalania z owego lęku. Znamienne, że ogromna większość wydarzeń kluczowych dla poszczególnych etapów zbawczego działania Boga rozpoczyna się od pełnego pokoju zapewnienia: „Nie bój się!”. Te słowa słyszy Miriam w nazaretańskim domu, słyszy jej oblubieniec święty Józef, słyszą Zachariasz, betlejemscy pasterze, uczniowie spotykający Zmartwychwstałego. Również zapisy objawień, jakie w ciągu dwudziestowiecznej historii Kościoła miały miejsce, także zawierają powyższe zapewnienie: słyszała je św. Siostra Faustyna, św. Teresa, dzieci w Fatimie i w Lourdes… Ciekawa rzecz: bibliści obliczyli, że w Biblii wezwanie „Nie bój się!” powtarza się 365 razy. Może to zbieg okoliczności, a może znak? Na każdy dzień w roku dostajemy Boże zapewnienie, iż Jego słowo, łaska, obietnica są nam dane po to, aby zasypać wykopaną niegdyś w rajskim ogrodzie (i ciągle pogłębianą przez nasze grzechy) przepaść.

Nasz Dziennik