logo
logo

Zdjęcie: Mariusz Kamieniecki/ Nasz Dziennik

Nigdy więcej Targowicy

Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 (20:18)

Kilka tysięcy wiernych zgromadziły doroczne uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Ojców Dominikanów w Jarosławiu. Sumie odpustowej przewodniczył dzisiaj metropolita przemyski ks. abp Adam Szal, który zachęcał do zawierzenia Bogu przez Maryję spraw Kościoła oraz do większej odpowiedzialności za losy Narodu i Ojczyzny.

Dzisiejszy odpust Wniebowzięcia NMP w bazylice Ojców Dominikanów w Jarosławiu poprzedziły kilkudniowe uroczystości, podczas których wierni mogli uczestniczyć w modlitwach, fatimskim nabożeństwie pokutnym, procesji światła wokół bazyliki, procesji różańcowej z cudowną Pietą Matki Bożej Bolesnej do kaplicy studzienki. Metropolita przemyski zachęcał, aby patrząc na Figurę Matki Bożej Bolesnej, która na swych kolanach trzyma umęczone ciało swego Syna Jezusa, uświadomić sobie, że dla Maryi, w której za sprawą Ducha Świętego zamieszkała druga Osoba Boska, droga do dzisiejszego święta Wniebowzięcia była trudna i obfitowała w cierpienia.

– Droga za Chrystusem i z Chrystusem jest drogą krzyża, drogą cierpienia, drogą realizacji swojego powołania jest często ściśle związana z krzyżem – wskazywał ks. abp Szal.

Zaznaczył, że słowa hymnu wyśpiewanego przez Maryję w scenie Zwiastowania i w domu św. Elżbiety są de facto hymnem uwielbienia Bożego Miłosierdzia. – Dziś dziękujemy za to, że Bóg wpisał postać Maryi w ekonomię Zbawienia. Dziękujemy Panu Bogu także za to, że ludzie, którzy w Niego wierzyli, uwierzyli w słowa Chrystusa wypowiedziane z wysokości krzyża: „Oto Syn Twój, oto Matka twoja”. Te słowa, które wypowiedział Chrystus, zostały przyjęte także przez naszych praojców 1050 lat temu. Kiedy Ojczyzna przyjmowała chrzest, nasi przodkowie przyjęli także Ewangelię o słowach i czynach Chrystusa, o dziele Zbawienia przez Niego dokonanym, ale słuchając Słowa Bożego, przyjęli także Maryję. Ku Jej czci budowali świątynie, Jej słuchali. Możemy powiedzieć, że wiara w Chrystusa, ufność okazywana Jego Matce podtrzymywała nasz Naród przez 1050 lat, w chwilach zwycięstw i radości, ale także w czasie klęsk i przegranych walk, także tych walk, które toczymy ze swoimi słabościami – mówił ks. abp Szal.

Metropolita przemyski podkreślił też opiekuńczą rolę Maryi. – Pan Bóg dał nam Maryję, Matkę Miłosierdzia, żeby się nami opiekowała, aby ciągle wlewała w nasze serca nowe nadzieje, aby pokazywała nam, że można zwyciężyć szatana. Dlatego Ona jest dla nas ratunkiem i pomocą. Maryja jest nam potrzebna tak, jak była potrzebna Jezusowi, tak jak była potrzebna Apostołom, którzy zabrali ją z Kalwarii i z góry Wniebowstąpienia po to, aby uczyć się od Niej otwarcia się na działanie Ducha Świętego w Wieczerniku, trwając z zebranymi jednomyślnie na modlitwie – akcentował metropolita przemyski, przypominając, że „Maryja jest przedziwną pomocą dla obrony naszego Narodu”.

Zaznaczył, że Chrystus wskazał nam Matkę, którą przyjęliśmy przed wiekami, a o wielkości i znaczeniu tej opieki najpełniej mówi hymn „Bogurodzica”. Nawiązując do Cudu nad Wisłą, ks. arcybiskup zachęcał, aby się zastanowić, czym było to wydarzenie – jedna z najważniejszych bitew w historii świata.

– Ta bitwa dla naszej Ojczyzny zaowocowała czymś szczególnie ważnym – zjednoczeniem Polaków, zjednoczeniem tych, którzy uświadomili sobie, że los naszej Ojczyzny, los kraju zależy od nich. To początek budowy Polski niepodległej, co prawda trwała ona zaledwie 20 lat, to jednak była spełnieniem wielkich tęsknot ponad 100-letniej niewoli. To było także ocalenie całej Europy i świata od komunizmu. To był także początek nowego wychowania młodego pokolenia, wychowania patriotycznego, co zaowocowało bohaterstwem wielu naszych rodaków w czasach II wojny światowej – przypominał ks. abp Adam Szal.

Zawalczmy o naszą przyszłość

Zwracając się do tysięcy wiernych, hierarcha zauważył, że dzisiejsze czasy też niosą wiele niebezpieczeństw. – Dziękując Panu Bogu za Cud nad Wisłą, prosimy o to, żeby ten cud się powtórzył także dzisiaj, żeby powtórzył się w różnych wymiarach – zachęcał do modlitwy ks. abp Szal.

Wskazał na zagrożenia wewnętrzne, do których zaliczył m.in. wygodnictwo i poprzestanie na laurach. Do zewnętrznych zagrożeń zaliczył ateizm, który stawia Boga poza nawias, odrzucając Ewangelię. Kolejnym jest materializm, który zaślepia i odciąga od drugiego człowieka, seksualizm, alkoholizm czy migracja, która rozbija rodziny. Do zagrożeń hierarcha zaliczył też liberalizm i terroryzm, które niszczą świat i sieją strach. W tej sytuacji, pojawia się pytanie: co robić?

– Liturgia dzisiejsza mówi, aby zwrócić się do Maryi w myśl pieśni: „Gdzie my, o Matko, ach, gdzie pójdziemy,/ I gdzie ratunku szukać będziemy?”. Chcemy pójść do Maryi, Tej, którą czcimy tu, w Jarosławiu, prosząc Ją o to, aby okazała nam Miłosierdzie – zachęcał ks. abp Adam Szal.

Jednak – jak stwierdził – nie należy poprzestać tylko na wołaniu o pomoc do Matki Bożej, ale tak jak to czynili nasi przodkowie w 1920 r., aktywnie przeciwstawić się niebezpieczeństwu. – Jeśli dzisiaj uświadamiamy sobie liczne niebezpieczeństwa, które grożą naszej Ojczyźnie, Kościołowi w Polsce, wierze, naszemu zbawieniu, to trzeba przystąpić do współdziałania z Łaską Bożą i zacząć reformy od siebie, od poprawy charakteru i uświęcenia swojej własnej duszy, rodziny od troski, o swoją parafię. Czujmy się odpowiedzialni za naszą Ojczyznę, aby nigdy więcej nie powtarzała się Targowica, abyśmy umieli o własne gniazdo dbać jak najlepiej i szczęście przyszłej rodziny budować walką ze swoimi słabościami i wadami narodowymi, z korupcją, alkoholizmem i różnego rodzaju innymi plagami, jak rozwody, abyśmy umieli walczyć o swoją przyszłość w sposób bardzo zdecydowany – zachęcał ks. abp Adam Szal. 

Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl