logo
logo

Zdjęcie: / -

Nigdy nie dał się zatruć nienawiścią

Piątek, 9 września 2016 (21:44)

Ksiądz Władysław Bukowiński, człowiek, który całkowicie sprzeciwiał się przemocy, zostanie 11 września ogłoszony błogosławionym. – On nam pokazuje, że nie można się lękać! – podkreśla ks. Jan Nowak, postulator w procesie beatyfikacyjnym Apostoła Kazachstanu.

Przypominając życiorys ks. Bukowińskiego, kapłana pochodzącego z Kresów, a przygotowującego się do wyjazdu na Wschód w Krakowie, ks. Nowak opowiada, że to Matka Boża Fatimska wysłała go na tamte tereny.

– Po święceniach ks. Bukowiński został duszpasterzem najpierw w Rabce, a potem w Suchej Beskidzkiej. Stamtąd, jak to często podkreślają świadkowie jego życia, przez Matkę Bożą Fatimską został wysłany na Wschód, po to, żeby tam pomagać, służyć. Wiemy, że kolejne jego losy były związane z tym, żeby ratować Rosję przed zalewem laicyzmu, niewiary, ateizmu – mówi kapłan, a dopytywany o ten wątek wyjaśnia: – W jego pismach nie spotkałem żadnych zapisków o Fatimie. Znalazłem natomiast świadectwo z Suchej Beskidzkiej, że kiedy parafianie go żegnali, to mówili: „Matka Boża Fatimska posyła cię na Wschód. Żebyś nawrócił Rosję, że Rosja potrzebuje nawrócenia”. I ks. Bukowiński wybrał tę drogę nawracania ludzi przedziwną – stał się sługą, niewolnikiem. Przez taką drogę pokazał, że jest wolny, że jest człowiekiem nawróconym, że tą drogą trzeba dojść do nawrócenia. Ludzie, którzy przeszli ten system, odkryli, że tą droga można dojść do Boga albo po prostu być Mu wiernym. Matka Boża chce uratować Rosję i wciąż posyła misjonarzy na Wschód. A ks. Bukowiński, kiedy umierał, obiecał tamtejszym ludziom, że nie braknie im kapłanów, że on będzie się o to troszczył i tak właśnie jest – dodał ks. Nowak. 

Świadkiem życia i świętości nowego błogosławionego jest ks. kard. Stanisław Dziwisz. Metropolita krakowski wspomina, że ks. Władysława Bukowińskiego spotkał, gdy przybywał on do Krakowa, do ks. kard. Karola Wojtyły.

– Zawsze przychodził do Kardynała, aby się z nim spotkać. Pamiętam, że kiedy przybył ostatni raz i był już bardzo chory i zmęczony, ks. kard. Wojtyła zaproponował mu, by został już w Krakowie. On wtedy bez wahania odpowiedział: „Muszę tam wrócić. Oni potrzebują księdza, potrzebują sakramentów”. Zawsze czuł się Polakiem, księdzem archidiecezji krakowskiej – powiedział.

Zdaniem ks. kard. Dziwisza, ks. Bukowiński jest wspaniałym patronem dla wszystkich wygnańców, więźniów, sybiraków.

– On nosił to wszystko w swoim życiorysie i sercu. On miał w sobie tragedię Narodu Polskiego okresu II wojny światowej i czasu, jaki nastąpił po niej. Cierpiał od bolszewików, od reżimu komunistycznego, a nigdy nie dał się zatruć nienawiścią, nie poddał się duchowo – zaznacza metropolita krakowski.

Słowa te potwierdza Ludmiła Wierzbicka, która w wieku siedmiu lat została ochrzczona przez ks. Bukowińskiego, a potem także z jego rąk otrzymała kolejne sakramenty.

– On był taki chudy, wybiedzony, ale zawsze się uśmiechał. Miał taką pogodę ducha w sobie i nią nas zarażał. W naszym biednym domu był 14 razy, a ilekroć miał przyjść, mamusia kazała nam sprzątać. Kiedy trochę się buntowaliśmy, ona nam mówiła: „Przecież to sam Bóg do nas przychodzi” – wspomina po latach Polka z Kazachstanu.

Pani Ludmiła podreśla, że kiedy zmarł ks. Bukowiński, wszyscy płakali. – Teraz wszyscy się radujemy. On zawsze będzie w naszych sercach – wyznaje.

Ksiądz kardynał Dziwisz przypomina, że ks. Bukowiński jest kapłanem archidiecezji krakowskiej. – Wspaniała postać. Bohater. Człowiek męczennik. Kościół w Polsce, w Krakowie, zyskuje kolejnego błogosławionego, a przyczynił się do tego Karol Wojtyła. Felix Cracovia – szczęśliwy Kraków. To chyba jedyne miasto po Rzymie, które ma tylu świętych – zaznacza świadek życia ks. Bukowńskiego.

Ksiądz Władysław Bukowiński był kapłanem archidiecezji krakowskiej, misjonarzem Kazachstanu i więźniem sowieckich łagrów, który w najbliższą niedzielę (11 września) w Kazachstanie zostanie ogłoszony błogosławionym. Ksiądz Bukowiński będzie pierwszym błogosławionym Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego w Kazachstanie.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl