logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 25 września 2016 (10:28)

Aktualizacja: Niedziela, 25 września 2016 (12:29)

Łk 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: ’Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu’. Lecz Abraham odrzekł: ’Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd nie przedostają się do nas’. Tamten rzekł: ’Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki’. Lecz Abraham odparł: ’Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!’ ’Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą’. Odpowiedział mu: ’Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą’”.


Biada beztroskim

 

Przypowieść zbudowana jest na zasadzie kontrastu: bogactwo i bieda, pałac i śmietnik, purpura i bisior – otwarte rany na nagim ciele. Zdawać by się mogło – dwie różne drogi, dwie ścieżki, które się nie przecinają. Jest jednak coś, co obie historie łączy: to śmierć. Nieznany z imienia bogacz i Łazarz umierają, stają przed Przedwiecznym Sędzią. Ich sytuacja ulega odwróceniu.

Interpretując powyższy fragment Ewangelii, łatwo pójść na skróty: biedni – do Nieba, bogaci – do piekła! Ulec presji matematycznej poprawności, gdzie bilans krzywd i nagród musi się zgadzać. Łatwo wtedy o niebezpieczne uproszczenia. Sytuacja jest bardziej skomplikowana: chodzi o taki wybór koncepcji życia, gdzie jest miejsce nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla drugiego człowieka. Pozycja materialna tak naprawdę pełni tu rolę drugoplanową, choć często to ona właśnie jest punktem wyjścia do zaistnienia toksycznych relacji. Jezus chce zwrócić naszą uwagę na konieczność mądrych wyborów, umiejętność patrzenia dalej, poza granice widzialnego świata. Przypomina, że droga do Nieba wiedzie zawsze przez drugiego człowieka. I że Bóg nigdy nie zapomina o biednym.

Nasz Dziennik