logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek / Nasz Dziennik

Grzech osłabia społeczeństwo w podstawach

Sobota, 15 października 2016 (19:58)

Aktualizacja: Czwartek, 5 stycznia 2017 (10:34)

Ponad 100 tys. osób zgromadziła na Jasnej Górze Wielka Pokuta – całodniowa modlitwa przebłagalna za grzechy narodowe. W homilii ks. abp Stanisław Gądecki podkreślił potrzebę szczególnej publicznej pokuty za grzechy, które – choć indywidualne – mają wymiar społeczny.

– Kościół, głosząc naukę o grzechu, mówi jednocześnie o Bogu przebaczającym i wskazuje drogę powrotu do Niego. Dlatego też Kościół nawołuje czasami do szczególnej pokuty społecznej, przypominając nam, że pokuta indywidualna w pewnych sytuacjach nie wystarcza – mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podczas Mszy św. będącej głównym punktem pokutnego nabożeństwa na Jasnej Górze. 

– Są grzechy zbiorowe, kiedy ludzie publicznie grzeszą. A więc potrzebna jest pokuta publiczna za publicznie popełniane grzechy, za które odpowiada społeczeństwo, ponieważ je pochwala, nie protestuje przeciwko nim, nic nie czyni w tym kierunku, aby wyzwolić się z nich. Nie protestuje przeciwko nim, ale działa niesprawiedliwie, nikt się na to nie oburza. Na tym polega społeczny grzech – chociaż ja tego nie uczyniłem, nie powiedziałem, jednak potrzeba, aby wszyscy razem odpowiedzieli za społeczne zło i publicznie czynili pokutę – tłumaczył potrzebę publicznej pokuty metropolita poznański.

Wskazał, że jasnogórska Wielka Pokuta to przebłaganie za wszystkie grzechy popełnione w Polsce. Ks. abp Gądecki zauważył, że grzech w swoim podstawowym znaczeniu jest zawsze aktem konkretnej osoby, aktem wolności pojedynczego człowieka, nie zaś całej grupy czy wspólnoty.

– Ale jednocześnie grzech indywidualny dotyka innych ludzi i szkodzi życiu społecznemu, wprowadzając i potęgując w nim nieład, osłabiając jego jedność. Suma grzechów osobistych popełnionych przez wiele osób tworzy grzeszne struktury społeczne i sytuację grzechu – powiedział ks. abp Gądecki. 

– Grzech społeczny jest więc czymś więcej niż prosta suma grzechów osobistych – jest jakby nową quasi-antywartością, podobnie jak dobro wspólne nie jest tylko prostą sumą dóbr indywidualnych, ale jest jakby nową quasi-jakością – kontynuował hierarcha.

– Grzech osłabia społeczeństwo w jego podstawach, ponieważ wnika w struktury społeczne, hamuje i utrudnia rozwój wspólnoty ludzkiej. W ten sposób stosunki społeczne ogarnięte przez grzech stają się okazjami do grzechu i pokusami – mówił kaznodzieja. 

Wskazał na trzy znaczenia „grzechu społecznego”.

– Po pierwsze, grzech każdego człowieka dotyczy w jakiś sposób także innych ludzi, ponieważ narusza ludzką solidarność, wpływa mniej lub bardziej wyraźnie na całą rodzinę ludzką. W takim znaczeniu każdemu grzechowi można przypisać charakter społeczny – mówił.

W drugim znaczeniu chodzi o to, że niektóre grzechy są skierowane wprost przeciwko bliźniemu.

– Grzech jest wyraźnym zaprzeczeniem miłości bliźniego w przypadku, kiedy grzesznik bezpośrednio krzywdzi innych przez swoje wykroczenia – wyjaśnił kapłan, wśród wykroczeń wymieniając np. czyny popełnione przeciwko sprawiedliwości, zarówno w odniesieniu osoby do osoby, osoby do wspólnoty, jak i wspólnoty do osoby.

– To także czyny przeciwko prawom osoby ludzkiej, poczynając od prawa do życia, nie wyłączając prawa nienarodzonych, czyny przeciwko nietykalności fizycznej, czyny przeciwko wolności drugiego człowieka, zwłaszcza przeciwko najwyższej wolności, jaką jest wolność wyznawania wiary w Boga i wielbienia Go – mówił ksiądz arcybiskup.

Ocenił, że społeczny może być także „grzech popełniony czynem lub zaniedbaniem ze strony przywódców politycznych, ekonomicznych, związkowych, jeśli mając po temu władzę, nie angażują się z roztropnością w dzieje ulepszania czy przemiany społeczeństwa według wymogów i możliwości na danym etapie dziejów”. Taki grzech może również dotyczyć „pracowników, którzy nie dopełniają obowiązku obecności i współpracy w budowaniu przedsiębiorstwa dobrobytu dla nich, dla rodzin i dla całego społeczeństwa”.

Sobotnia Wielka Pokuta z udziałem – jak podało biuro prasowe sanktuarium – ponad 100 tys. osób była jednym z najliczniejszych w tym roku zgromadzeń na Jasnej Górze. Zgromadzonym towarzyszyły intencje przebłagania za grzechy narodowe, w tym za aborcję, pijaństwo, zawiść i uwikłanie w komunizm. Organizatorem modlitewnego spotkania była Fundacja Solo Dios Basta. Jak podkreślali organizatorzy, jest to wydarzenie całego Kościoła, łączące wszystkie duchowości, wspólnoty, organizacje. Spotkanie prowadził salezjanin ks. Dominik Chmielewski, a konferencje i modlitwy prowadzili ojcowie Antonello Cadeddu i Henrique Porcu – misjonarze z Brazylii, przełożeni wspólnoty Przymierze Miłosierdzia. Pomysłodawcą i współorganizatorem narodowej pokuty był reżyser, producent filmowy Lech Dokowicz.

RP, PAP

NaszDziennik.pl