logo
logo

Zdjęcie: Gerard van Honthorst / Domena publiczna

Na polskiej ziemi, pokój ludziom dobrej woli

Poniedziałek, 26 grudnia 2016 (09:43)

Aktualizacja: Poniedziałek, 26 grudnia 2016 (09:54)

Ks. bp. Edward Frankowski, biskup senior diecezji sandomierskiej

Jedną z najpiękniejszych kolęd jest „Cicha Noc” – kolęda przetłumaczona na trzysta języków świata. W noc Betlejemską nie było dla nich miejsca w gospodzie. Za to była radość aniołów, a najważniejsza, choć odrzucona przez ludzi Święta Rodzina była prowadzona przez niebiańskich posłańców, odwiedzana przez gości – pasterzy, i była cisza… Cisza wypełniająca zanurzone w Bogu serca Maryi i Józefa; cisza pogrążonych w mroku gór, cisza zadziwionych pasterzy, którzy w tą jedyną w swoim rodzaju noc odnaleźli to, czego szukali przez całe swoje dotychczasowe życie. W Bożym Dziecięciu zobaczyli świat, tak jakby ujrzeli go po raz pierwszy. Matka w stanie błogosławionym, w ciszy nasłuchuje odgłosów bicia serca swojego jeszcze nienarodzonego dziecka. Ciszę warto dostrzec, zauważyć ją i dążyć do niej, nad nią pracować, uczyć się ciągle na nowo do niej wracać. Cisza sprzyja refleksji, cisza daje nam nowe spojrzenie, bez emocji na otaczający nas świat, ciszy potrzebują wszyscy, aby mogli spojrzeć w głąb siebie. Bł. Matka Teresa z Kalkuty mówiła, że najważniejsze nie jest to, co my mówimy, ale najważniejsze jest to, co mówi do nas Pan Bóg. Odnaleźć siebie w Sercu Boga możemy tylko w ciszy. Naprawdę, w ciszy można odnaleźć otwarte serce Pana Boga, który dla mnie, dla ciebie, dla nas wszystkich się rodzi.

„Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy. Dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory. Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich. (…) Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze” – to bardzo głębokie, przejmujące słowa kolędy Czerwonych Gitar. Naszym wspólnym domem jest Polska, która gromadzi nas dzisiaj tak jak 1050 lat temu, kiedy o stóp Chrystusa – naszego Pana i Króla przyjęliśmy chrzest, a wraz z nim zobowiązanie do jedności w Bogu. Ten Chrystus narodził się, przyszedł na świat nie po to żeby mu służono, ale żeby nam służyć i oddać swoje życie za nas, bo nas do końca umiłował. Nasz umiłowany Ojciec Święty Jan Paweł II w Rzymie do młodych: „Muszę Wam powiedzieć, że ja osobiście, chociaż mam już wiele lat, nigdy nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie Boże Narodzenie i kiedy mi to drzewko postawią w mieszkaniu”. (…)„To drzewko jest symbolem drzewa życia, tego, o którym mowa jest w Księdze Rodzaju, i tego, które z Chrystusem razem zostało na nowo zasadzone w glebie ludzkości. Niegdyś człowiek został od tego drzewa życia odcięty przez grzech. Z chwilą, kiedy Chrystus przyszedł na świat, to drzewo życia w Nim, przez Niego zostaje zasadzone na nowo i rośnie razem z Nim, i dojrzewa do krzyża. Istnieje związek miedzy drzewkiem wigilijnym Bożego Narodzenia a drzewem krzyża Wielkiego Piątku. Tajemnica paschalna. Piękna to tradycja i wymowna, tym bardziej, że te drzewa święcą. Symbolizują życie i światło. Chrystus jest życiem i światłem”. Jest w tym wszystkim głęboka wymowa, która jednoczy nas bez względu na wiek. Ojciec Święty, za którego pontyfikatu, po raz pierwszy w 1982 r. choinka zagościła na placu Św. Piotra patrzył ze swojego okna, jak z każdym rokiem ta choinka stawała się coraz piękniejsza i mówił, że na tej choince była cała Polska, którą nosił w sercu. Nieraz, późnym wieczorem schodził też ze swojego apartamentu na plac Św. Piotra, aby pomodlić się przed stajenką. Dla św. Jana Pawła II święta Bożego Narodzenia były niezwykle ważne. Dlatego z Polski każdego roku przywożono mu opłatek, ale także polskie przysmaki, swojskie wyroby, w których krył się zapach polskiego domu, za którym tęsknił.

Razem z Ojcem Świętym Janem Pawłem II przeżywaliśmy czas stanu wojennego – wojny komunistów z polskim narodem, gdy brata zabijał brat. I dzisiaj, po latach wstyd nam, że atmosfera pełna miłości, atmosfera świąt Bożego Narodzenia znów zostaje zakłócona. Po 34 latach od stanu wojennego, w ubiegłym roku, Naród Polski wybrał nowego prezydenta Andrzeja Dudę, a następnie nowy parlament. Po ostatecznej, podwójnej klęsce wyborczej „partia władzy”, nie mogąc się pogodzić z werdyktem większości Narodu, przeszła nie tylko opozycji, ale stała się opozycją wobec Polski. Teraz usiłuje podpalać Polskę, podpalać nasz ojczysty dom. Ludzie pętani nienawiścią, zaślepieni rządzą władzy usiłuje nasz społeczny ład im pokój nawet w czasie świąt Bożego Narodzenia. Chodzi im o to, żeby wywołać konflikt społeczny na dużą, tragiczną skalę. Chodzi im o to, żeby obalić rząd wybrany przez polski Naród w wolnych, demokratycznych wyborach. Tym mocniej w tym roku trzeba nam wznieść modlitw do Boga i śpiewać słowa Aniołów: „Chwała Bogu na wysokości, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”, na polskiej ziemi pokój ludziom dobrej woli. I tak jak aniołowie przed wiekami nad stajenką betlejemską, tak w tym roku młodzież z całego świata zbiegła się do Polski na Światowe Dni Młodzieży, aby razem z Piotrem naszych czasów, Papieżem Franciszkiem być razem, tworząc Kościół młody, radosny, żywotny, serdeczny i gościnny. Działo się to w naszym ojczystym domu w Polsce i byliśmy tego świadkami. Cały naród – młodzież, dorośli i starsi wszyscy opowiedzieliśmy się z Chrystusem. Polski naród uznał, że Chrystus jest naszym Panem i Królem. Tak, bo Polska jest Królestwem Chrystusa i Maryi. To znaczy, że Polską mogą i powinni rządzić ludzie Chrystusa i Matki Najświętszej. Dlatego w tę betlejemską noc, tym mocniej śpiewajmy słowa Aniołów: „Chwała Bogu na wysokości, a na polskiej ziemi pokój wszystkim Polakom”. Wpatrzeni w Dziecię Boże złożone w żłobie, betlejemskiej stajence dziękujmy za Boże dzieła, jakie dokonują się teraz w naszej ojczyźnie. Polecajmy Najwyższemu Bogu nasz Naród i dom ojczysty. Chrońmy się wszyscy w bezpiecznych ramionach Maryi Matki. Idźmy i głośmy, że wszyscy chcemy Boga Maleńkiego – tak nam bliskiego, który nieustannie uczy nas, jak mamy służyć bezinteresownie i szczerze, jak troszczyć się o nasz wspólny dom ojczysty. Tak jak czynił to św. Brat Albert, którego setną rocznicę śmierci obchodzimy 25 grudnia. On jako Adam Chmielowski w Powstaniu Styczniowym chwycił za broń i walczył o wolność Ojczyzny i żył dla Boga, czyniąc miłość bliźnim. Żył dla Boga i walczył dla Ojczyzny. Uczmy się od niego umiłowania Boga i Ojczyzny.

Na ten świąteczny czas życzymy sobie wszyscy, abyśmy przyszli do Jezusa tacy, jacy jesteśmy – z naszymi słabościami, ale żebyśmy wyszli od Niego lepsi, przemienieni Jego łaskami i błogosławieństwem. Niech Pan nasz i Król Jezus Chrystus, w tegoroczne święta Bożego Narodzenia i w całym Nowym 2017 Roku napełni nasze serca pokojem i radością, łaską i błogosławieństwem. Niech umocni nasze zdrowie ciała i duszy oraz da nam moc do przezwyciężania zła dobrem.

                           

Not. Mariusz Kamieniecki

NaszDziennik.pl