– Pamiętam, że po otrzymaniu już pewnej wiadomości o śmierci 96 osób, a było to ok. godz. 10.00, pojawiły mi się w oczach łzy żalu, uklęknąłem, odmówiłem dziesiątkę Różańca i zaraz udałem się do kaplicy św. Faustyny na dalszą modlitwę. Nasza Msza św. o godz. 11.00 w sanktuarium przerodziła się w modlitwę za ofiary tej katastrofy. Jako biskup za tydzień, w sobotę, 17 kwietnia 2010 r., uczestniczyłem na placu Piłsudskiego w Warszawie w narodowej Mszy św. za ofiary katastrofy. Po południu byliśmy w Pałacu Prezydenckim na pożegnaniu pana prezydenta i jego małżonki, potem w katedrze warszawskiej na Mszy św. za nich, a w następny dzień, w niedzielę brałem udział w gronie Episkopatu w Krakowie w pogrzebie pary prezydenckiej – wspominał ks. bp Ignacy Dec.
Ordynariusz diecezji świdnickiej zauważył, że o ile w pierwszych dniach i tygodniach po katastrofie jako Naród byliśmy zjednoczeni przez tę tragedię, to potem, gdy trzeba było podjąć wyjaśnienie przyczyn katastrofy, nastąpiło ogromne poróżnienie, wywołane przez partie polityczne.
– Pojawiło się kłamstwo smoleńskie, tak jak kiedyś trwało tak wiele lat kłamstwo katyńskie. Ludzie prawi, prawdziwi patrioci, prawdziwi Polacy i katolicy ciągle mieli i mają przekonanie, że trzeba dojść do prawdy, bowiem zgodną, pokojową przyszłość Narodu i przyszłość między narodami, zwłaszcza z sąsiadami, trzeba budować na prawdzie, chociażby tej najtrudniejszej, ale na prawdzie. W chrześcijaństwie jest zawsze miejsce na przebaczenie, ale jest ono możliwe jedynie na gruncie prawdy – podkreślił kaznodzieja.
– Wobec tego, co dzieje się wokół tej katastrofy, winniśmy się modlić nie tylko za jej ofiary o pokój wieczny dla nich, nie tylko za ich rodziny, które dotąd przeżywają traumę z powodu odejścia swoich bliskich, ale za Ojczyznę, o jedność i pokój w Narodzie, o jedność z Bogiem i między ludźmi. Niech właśnie taka intencja nam towarzyszy podczas tej Mszy św. – zaapelował, kończąc homilię, ks. bp Dec.

