Na tę decyzję Ojca Świętego Franciszka oczekiwali wszyscy, którzy mają świadomość, że bez Prymasa Tysiąclecia nie byłoby wolnej Polski. Papieski dekret o heroiczności cnót kandydata na ołtarze praktycznie otwiera drogę do jego wyniesienia na ołtarze i kończy podstawowy etap procesu beatyfikacyjnego. Do ogłoszenia błogosławionym potrzebne będzie jeszcze potwierdzenie cudu dokonanego za wstawiennictwem ks. kard. Wyszyńskiego, któremu od wczoraj przysługuje już tytuł Czcigodny Sługa Boży.
Co właściwie oznacza ogłoszony wczoraj pięciostronicowy dekret?
– To jest oficjalny głos Kościoła, że Czcigodny Sługa Boży prowadził życie świątobliwe i zasługuje na beatyfikację – podkreśla w rozmowie z nami o. Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego Prymasa Tysiąclecia. Zwraca uwagę, że Kościół może beatyfikować osobę nawet bez cudu (np. męczennika), natomiast bez heroiczności cnót nie może. – Dlatego ten dekret jest ukoronowaniem wszystkich prac i wysiłków w procesie wynoszenia danej osoby do chwały ołtarzy, czyli dziejów pracy nad udowodnieniem jej świętości – dodaje o. Bartoszewski.
Warto podkreślić jednomyślność poszczególnych gremiów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, które orzekły heroiczność cnót ks. kard. Wyszyńskiego.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

