logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Inne

Ewangelia

Niedziela, 18 lutego 2018 (08:06)

Aktualizacja: Niedziela, 18 lutego 2018 (12:55)

Mk 1,12-15

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A przebywał na pustyni czterdzieści dni, kuszony przez Szatana, i był ze zwierzętami, aniołowie zaś Mu służyli.

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”


ROZWAŻANIE

Próba pustyni

Opis kuszenia Jezusa na pustyni w Ewangelii św. Marka jest bardziej skondensowany w porównaniu z pozostałymi Ewangeliami synoptycznymi – brak np. wyszczególnienia charakteru poszczególnych prób. W większym stopniu niż pozostali ewangeliści Marek wybija na pierwszy plan spójność losu Jezusa z doświadczeniami Izraela, wędrującego czterdzieści lat po pustyni. Podobnie jak Naród Wybrany Jezus był wystawiany na próbę (kuszony przez szatana), niebezpieczeństwa (ich symbolem jest obecność zwierząt – w domyśle: drapieżnych, niosących śmierć „węży o jadzie palącym”), ale też otoczony opieką aniołów, którzy Mu usługiwali (na pustyni Bóg karmił wędrowców manną, poił wodą wyprowadzoną ze skały). Zatem „próba pustyni” stanowi nie tylko osobiste doświadczenie Chrystusa, ale też zawiera w sobie implikacje kosmiczne, zapowiada Mękę, jak również można odnaleźć w niej profetyzm, niosący w sobie zapowiedź, jakim próbom będą podlegali Jego wyznawcy.

A zatem kuszenie na pustyni to także nasze doświadczenie – różne, szyte na miarę każdego z nas, choć zawierające analogiczne elementy. Każda pokusa ma podobną strukturę: zło przychodzi pod pozorem dobra; przegrywamy, gdy zuchwale wierząc w swoje siły, zaczynamy dialogować ze złym duchem. On też próbuje nas zastraszyć, innym razem ograć, proponując fałszywą „dobrą nowinę” zakładającą, że można ocalić swoje życie bez wsparcia Bożej łaski. Nasze próby pustyni to także wewnętrzne walki – w jej przestrzeni, pustce dochodzą do głosu różne „dzikie głosy”, na co dzień przysypane pyłem pośpiechu, powierzchowności, okrywane całunem zgubnego „jakoś to będzie”: to żądze, duchowe dysonanse, świadomość dokonanych krzywd, skala kłamstwa wypełniającego codzienność itp. Trzeba się zmierzyć ze swoim sumieniem – wydobyć grzech, słabość na światło dzienne, nazwać je po imieniu, a potem odrzucić.

Na tym polegają nasze wielkopostne zmagania. Wymagają odwagi stanięcia w prawdzie, ofiary czasu, odsunięcia na jakiś czas innych rzeczy ważnych. Nie chodzi o powierzchowność, pozory. Jezus wychodzi z kuszenia wzmocniony, a zaraz potem odkrywa przed słuchaczami zasadniczą prawdę: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże!”. Dobre przeżycie Wielkiego Postu ku niej także poprowadzi.

Nasz Dziennik