Na Jasnej Górze wraz z Jubilatem na Mszy św. dziękczynnej za jego dotychczasowe lata życia modlili się rodzina oraz przedstawiciele organizacji, którym służy posługą duszpasterską. W uroczystej Eucharystii uczestniczył minister Jan Józef Kasprzyk. O nim mówi o. Eustachy Rakoczy, że jest jasnogórskim ministrem, gdyż jeszcze jako komendant Marszu Szlakiem I Kompanii zawsze z Kielc przybywał na Jasną Górę, aby dziękować Matce Bożej.
– Wpisał się Ojciec złotymi zgłoskami w wielką księgę chwały Oręża Polskiego, jest bowiem Ojciec kontynuatorem tych wspaniałych kapelanów i kapłanów, którzy przewodzili Narodowi Polskiemu w drodze do niepodległości. Drogi Ojcze, niech Pan Bóg i Najświętsza Maryja Królowa Korony Polskiej darzy Cię siłami i zdrowiem, abyś dalej wypełniał swoją posługę. Jesteś Rzeczypospolitej i nam bardzo potrzebny, aby wskazywać drogę, jak służyć Kościołowi, Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi – mówił podczas uroczystości Jan Józef Kasprzyk, szef UdSKiOR.
Ojciec prof. Eustachy Rakoczy urodził się 23 lutego 1943 roku w Budzyniu. Do Zakonu Paulinów wstąpił w 1962 roku. Święcenia kapłańskie otrzymał 13 czerwca 1970 roku.
Jak czytamy na stronie jasnogórskiego sanktuarium, w posłudze i pracy ojca Rakoczego wskazuje się na kilka wymiarów: kapłańsko-zakonny, naukowo-wychowawczy, działalność na rzecz kombatantów, kultywowanie pamięci Powstania Wielkopolskiego.
Od 1975 roku jest Jasnogórskim Kapelanem Żołnierzy Niepodległości – tę godność powierzył mu Prymas Polski Kardynał Stefan Wyszyński. Ojciec Eustachy Rakoczy jest również Kapelanem Naczelnym Związku Piłsudczyków oraz członkiem honorowym Bractwa Kurkowego.
Za zasługi został odznaczany kilkoma medalami i orderami. W 2017 roku otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. W Pałacu Prezydenckim podkreślono wówczas, że „ojciec profesor słowem i osobistym przykładem głosi naukę, której streszczeniem jest dewiza Wojska Polskiego w jej dawnym brzmieniu: Bóg, Honor, Ojczyzna”.
Jest znanym i lubianym duszpasterzem na Jasnej Górze. Napisał wiele publikacji i książek. Ojciec Eustachy Rakoczy był przyjacielem prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem.

