logo
logo

Zdjęcie: Telewizja Trwam/ -

Pozwól żyć!

Wtorek, 17 kwietnia 2018 (15:16)

Homilia ks. abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, wygłoszona w dzień Marszu dla Życia w Szczecinie, 15 kwietnia 2018 r.

Siostry i Bracia!

Tu chodzi o prawdę. Tu chodzi o życie. Tu chodzi o serce. W aklamacji, nim wsłuchaliśmy się w słowa świętej Ewangelii, w czasie śpiewu allelujatycznego, było przywołanie takiej treści: „Panie Jezu, daj nam zrozumieć pisma. Niech pała nasze serce, gdy do nas mówisz”.

Daj nam zrozumieć, bo tu chodzi o prawdę. Niech pała serce, bo to serce potwierdza człowiekowi, że jest na drodze prawdy. Chyba że to serce zwodzi człowieka, bo zasiewa i przyjmuje różne wątpliwości.

Chrystus żyjący stanął pośrodku swoich uczniów, gdy oni właśnie rozprawiali o tym, co się wydarzyło rano. Poszły niewiasty do grobu i kamień był odsunięty, a grób pusty. Miały widzenie aniołów, a aniołowie mówili, że Jezus żyje. Pobiegli apostołowie na tę wieść. Zobaczyli leżące płótna. Te, w które Jego ciało było zawinięte. Nie były one rozwinięte, tylko leżały tak, jakby się zapadły, jakby zniknęło ciało z wnętrza tych płócien. Ale Jego nie było.

Wrócili uczniowie z Emaus późnym wieczorem i nocą opowiadali, że to Chrystus żyjący szedł z nimi, a oni Go nie poznali. On im tłumaczył Bożą drogę, prawdę Bożą, Słowo Boże. Ich serca płonęły, ich serca pałały, a poznali Go dopiero, jak chleb błogosławił, łamał i zniknął im z oczu. Poderwali się i szybko wrócili podzielić się, bo nie mogli milczeć, bo serce im mówiło, że przecież On żyje. Chrystus wtedy staje pośród nich. Rozmowa jak na poziomie przedszkolnym: oni zmieszani, nierozumiejący. To ja jestem – mówi Chrystus – podejdźcie, dotknijcie, zobaczcie, duch nie ma ciała i kości, jak Ja mam. Widzi, że jeszcze mają wątpliwości. Macie coś do jedzenia, dajcie. Spożywa z nimi posiłek. Radość ich przenika, ich serca potwierdzają, że już nie ma tu wątpliwości. Jedna jest prawda: Chrystus zmartwychwstał! Tę prawdę ich serca potwierdzają, że tu jest życie, które się nie kończy i już się nie skończy, bo życie jest na wieczność.

Świętość i nietykalność

My stajemy wobec tajemnicy życia, ale możemy wiele mówić i wiele wołać i podpisów składać, jeśli sercem nie potwierdzimy, że świętość i nietykalność życia jest od poczęcia, bo to jest prawda. Jeśli serca nasze nas nie poprowadzą do innych ludzi, aby do ich serc mówić, to same intelektualne argumentacje spotkają się z kontrami, głównie pokrętnych, ale silnych intelektualnie zwrotów retoryki, argumentów. I tak plączemy się ciągle na polskiej ziemi jak w jakimś zaklętym kręgu i wyjść z tego nie możemy.

Kiedyś prawo okupacyjne Hitler dał wobec polskiego Narodu, że można zabijać dzieci nienarodzone. Ale wszystko było oczywiste: to okupanci, to wrogowie. Polskie rodziny, polskie matki, polscy ojcowie, polski Naród stał przy życiu. To tylko ci, którym naprawdę Bóg się stał obojętny, którzy Bogiem wzgardzili, stawali przeciwko życiu. Bo to jest sprawa Chrystusa Zmartwychwstałego i Jego życia.

Zbrodnie komunizmu

A potem był rok 1956. Komunistyczne władze, jakby echo stalinowskich rządów. Rządów tego, który na tak zwanej lewicy przeprowadził ogromną hekatombę także polskiego Narodu. Powiedziałem nie tak dawno w tej katedrze, że nie wyprostujemy naszego myślenia i naszych dziejów, nie odzyskamy gruntu pod nogami i prawdy w sercach, dopóki nie będą przebadane i ponazywane tzw. zbrodnie komunizmu, zbrodnie lewicy przeciwko polskiemu Narodowi i na polskiej ziemi, a także przeciwko innym ludziom, przedstawicielom innych narodów. Nie wystarczy badać zbrodni nazizmu, hitleryzmu. Trzeba też badać odważnie – czas najwyższy – zbrodnie komunizmu, bo to z tych zbrodni wyrósł przepis ustawy z 27 kwietnia 1956 roku, że wolno zabijać dzieci nienarodzone, wyrywać spod serca. To jest tajemnica serca.

I mówią do dzisiaj jedni: nie przejmujcie się, to nie jest jeszcze człowiek, bo jeszcze niewykształcony mózg, bo jeszcze system nerwowy niewykształcony, bo jeszcze samodzielnie nie jest w stanie przeżyć, bo jeszcze nie czuje bólu, a więc można zabijać… Nie! Serce mówi co innego. Serce dziecka zaczyna bić w trzecim tygodniu od poczęcia. To znaczy, że już ucho człowieka przy pomocy aparatury może usłyszeć tę falę akustyczną – efekt pracy serca dziecka pod sercem matki. Czyli oko człowieka jest w stanie zobaczyć z pomocą aparatury regularny ruch serca dziecka pod sercem matki. Trzy tygodnie od poczęcia matka się praktycznie dowiaduje, że pod jej sercem jest nowy człowiek. Tam już bije serce tego dziecka. Jeśli więc jest cokolwiek przeciwko temu dziecku podejmowane, to jest to już zabijanie serca.

Gdyby przeprowadzić lepsze badania – będą z czasem takie czynione – to się okaże, że inną metodą rozpoznawane impulsy rytmu serca będą możliwe do zbadania może w drugim, a może w pierwszym tygodniu życia od poczęcia. A jeśli będzie jeszcze lepsze badanie, to się może okazać, że pierwszy impuls do pracy serca to jest ten pierwszy impuls życia, tego biologicznego pod sercem. W różnej rytmice w zależności od stanu rozwoju organizmu ten impuls powraca i to ten impuls jest rytmem do bicia serca.

Chrońcie serce

Chrońcie serce, bo serce mówi nam, co jest prawdą, i serce pozwala wybrać prawdę, wybrać dobro, wybrać życie. Ten pierwszy impuls życia, impuls serca dziecka to jest impuls dany od Boga. To jest impuls tchnienia życia, świętości życia i jego nietykalności. Dlatego nie wolno tylko rozumować, że dziecka nie można zabijać. Może łatwiej powiedzieć i łatwiej zrozumieć, i przyjąć, że serca nie wolno zabijać. Chciałoby się rzec: nie zabijajcie serc. To Bóg ożywił je i w dzień sądu spyta nas, jak chroniliśmy je. Warto to pytanie postawić, a właściwie tę aklamację powtarzać wszystkim ojcom i wszystkim matkom niezależnie od sytuacji życiowej, oferując pomoc, gdy jest potrzebna, aby nie zabijać serca. Warto to powtórzyć wszystkim lekarzom czy tak zwanym lekarzom, bo jeśli to jest lekarz, to ratuje życie, ratuje serce, podtrzymuje pracę serca. Warto to powiedzieć wszystkim tak zwanym działaczom społecznym, dyskutantom, krzykaczom i krzykaczkom: nie zabijajcie serc! To Bóg ożywił je, w dzień sądu zapyta was, jak chroniliście je.

Warto to samo powtórzyć politykom, na których biurkach leżą teraz projekty, również te dotyczące pełnej ochrony życia. Oni doskonale wiedzą – nasi politycy – o co Naród woła. Doskonale rozumieją argumenty i z jakiegoś powodu nie czują jeszcze w sobie siły, aby ten ruch wykonać, a każdego dnia ginie na polskiej ziemi kolejnych kilkoro dzieci. W setkach albo tysiącach liczone są dzieci zabijane na polskiej ziemi w skali roku. Warto powtórzyć więc wszystkim, wszystkim nam, my sobie sami też: nie zabijajmy serc! To Bóg ożywił je i w dzień sądu spyta nas, jak chroniliśmy je.

Nie przestaniemy mówić

Jak pomóc wam, państwo politycy, parlamentarzyści i ministrowie? Czy ciągle za mało mówimy? Za mało głośno czy za mało precyzyjnie? Czy ciągle statystyka jest za słaba i boicie się, że to zbyt słaby głos i zbyt mały procent? Będziemy mówili dalej. Jeśli będzie trzeba, to będziemy podpisywali jeszcze raz i dziesiąty, i tysięczny raz i każdy podpis będzie jak biała róża w dłoniach Mary Wagner. Ona w Kanadzie kolejny raz, gdy wychodzi z więzienia, to idzie pod kliniki aborcyjne i róże wkładając w dłoń kobiet w stanie błogosławionym, tłumaczy: nie zabijaj serc, pozwól żyć sercu.

Będziemy składali podpisy i wotowali jeszcze wiele razy, aż przyjdzie na polskiej ziemi efekt. Jeśli my tego nie będziemy wołać, to kamienie zaczną wołać. Jeśli my o to nie zadbamy, Bóg sam się upomni o krew niewinnych. Wtedy to będzie poruszenie i skały będą pękać. Dlatego chcę Cię prosić, drogi bracie i siostro, dziękując ci, że ty jesteś, dziękując ci, że sercem to wszystko czujesz, dziękując ci, że ze swojego i z każdego życia się cieszysz i że modlitwą, duchową adopcją otaczając dziecko, chcesz je pomóc ochronić. Dziękując ci za to, proszę: módlmy się w tych intencjach i mówmy. Mówmy o tym i módlmy się.

Trzeba jeszcze wiele modlitwy na polskiej ziemi, aby się zakończyło zabijanie nienarodzonych jako metoda rozwiązywania problemów. Żeby zaczęła się prawdziwa i pełna ochrona życia i zdrowia każdej niewiasty, ochrona życia i zdrowia każdego mężczyzny, ochrona życia i zdrowia każdego dziecka od poczęcia po naturalną śmierć.

To Bóg daje rytm pracy ludzkiego serca. Razem z rytmem serca przebiega, rozwija się i gaśnie w Bożej dłoni rytm życia ziemskiego w doczesności. Dziękując Bogu za każde życie, dziękujmy za serca i prośmy, aby ten Boży dar był obfity. Prośmy o Ducha Świętego, abyśmy na polskiej ziemi mieli odwagę, radość, miłość i abyśmy mieli serce.

Prośmy Ducha Świętego, aby ta prawda była rozpoznana i odważnym aktem woli wybrana niosła się do innych. Niech świat się staje światem serca, światem prawdy, światem życia. Niech się staje bardziej Boży, a przez to bardziej ludzki. Niech się tak stanie.

Amen.


Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

ks. abp Andrzej Dzięga

Nasz Dziennik