logo
logo

PRZEMYŚL

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Obrońca Polski

Wtorek, 28 sierpnia 2018 (02:31)

W roku jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości w Przemyślu przed bazyliką archikatedralną stanie figura św. Anioła Stróża Polski

Pomysłodawcami przedsięwzięcia są członkowie Zastępu Rycerzy Michała Archanioła działającego przy parafii pw. Trójcy Świętej w Przemyślu. – Od początku uważaliśmy, że w miejscu historycznych objawień bł. ks. Bronisława Markiewicza powinien stanąć pomnik Anioła Stróża Polski – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Janina Chyłek, animatorka Zastępu Rycerstwa Michała Archanioła w Przemyślu. – Od dwóch lat trwały przygotowania, aby ta figura mogła stanąć w naszym mieście. Inicjatywa spotkała się z poparciem proboszcza parafii ks. Jana Mazurka oraz przede wszystkim ks. bp. Adama Szala, metropolity przemyskiego, który pobłogosławił naszą działalność – relacjonuje.

Budowa zakończy się jeszcze w tym roku. Pomnik Anioła Stróża Polski zostanie odsłonięty i poświęcony w roku jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Obecnie przed katedrą przemyską stoi cokół, a pomnik będzie na nim umieszczony pod koniec listopada. – W przemyskim pomniku pragniemy przypomnieć Polakom, że mamy swojego Anioła, który oręduje za nami u Boga. On pozostawił konkretne przesłanie, na nas spoczywa obowiązek wsłuchania się i odpowiedzenia na nie – mówi pełnomocnik budowy ks. Tadeusz Musz.

– Bóg ma upodobanie w niepowtarzalnej misji konkretnych ludzi, ale i narodów – wyjaśnia ks. Jan Seremak, rektor sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza w Miejscu Piastowym. – Każdy naród ma swoje zadanie dane mu przez Boga do wykonania. Polska też doświadcza tej wyjątkowej łaski i dlatego należy przypomnieć o wyjątkowej roli Anioła Stróża, do którego powinniśmy się zwracać, byśmy tę misję dobrze wykonali – dodaje.

Ksiądz Jan Seremak, rektor sanktuarium św. Michała Archanioła i bł. ks. Bronisława Markiewicza w Miejscu Piastowym, podkreśla, że inicjatywa budowy Figury Anioła Stróża Polski jest bardzo cenna i warto się w nią zaangażować. – W Fatimie samo Niebo przypomniało ludziom, że istnieją Aniołowie Stróżowie konkretnych krajów. Z dziewięciu chórów anielskich dwa najniższe są szczególnie bliskie ludziom i należy się do nich zwracać o pomoc – zaznacza. – Dziś brakuje świadomości, że Bóg dał nam wyjątkowego orędownika w niebie, Anioła Stróża, który swoją opiekę roztacza nad całym naszym Narodem – akcentuje.

Umiłowany Naród

W budowę i konieczną zbiórkę pieniędzy angażują się nie tylko członkowie Zastępu, ale wielu niezrzeszonych czcicieli św. Michała Archanioła oraz wolontariusze, którzy pragną uczcić objawienia bł. ks. Bronisława Markiewicza. – Dopiero w tym roku pomysł doczekał się realizacji. Jubileusz 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości stał się dodatkową okazją i powodem do zaangażowania w tę inicjatywę – zauważa ks. Tadeusz Musz, proboszcz parafii i dyrektor Domu Zakonnego Zgromadzenia św. Michała Archanioła w Przemyślu-Prałkowcach. – Pomnik nawiązuje do wydarzenia z 3 maja 1863 roku, kiedy to bł. ks. Bronisław Markiewicz ujrzał w Przemyślu Anioła, który pod postacią chłopca ubranego na biało, w prorockim uniesieniu mówił o wielkim umiłowaniu przez Boga naszego Narodu – podkreśla. Jak tłumaczy nasz rozmówca, Anioł przepowiedział, że mimo wielkiego ucisku, którego doświadczy Polska, zostanie oczyszczona i stanie się wzorem oraz ratunkiem dla innych. Zapowiedział też, że z naszego kraju wyjdzie wielki Papież. Pod wpływem tego wydarzenia młody maturzysta, którym był wtedy Bronisław Markiewicz, zdecydował się zostać kapłanem.

Święci czuwają

– Pomysł uzyskał zgodę władz miasta. Prezydent Przemyśla wydał swoją decyzję 16 maja, we wspomnienie św. Andrzeja Boboli, a wojewódzki konserwator zabytków 19 marca, we wspomnienie św. Józefa. Święci czuwają nad tą inicjatywą – zauważa ks. Tadeusz Musz. – Do tej pory mamy zgromadzone 1/3 środków, wsparcie nadal jest potrzebne. Wierzymy, że Opatrzność nad nami czuwa i uda się sfinalizować to dzieło w tym roku – zapewnia.

Krzysztof Gajkowski

Nasz Dziennik