logo
logo

Modlitwa

zdjęcie

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Znak pacierza

Czwartek, 29 listopada 2018 (22:14)

Wielu nie pamięta, kiedy po raz pierwszy odmówiło pacierz. Zdaje się, że towarzyszył nam od najwcześniejszych lat życia. Przez wielu odmawiany codziennie, aż do śmierci; nieodzowny początek i koniec dnia. Ale też – dla niemałej rzeszy katolików – przykry obowiązek i wyrzut sumienia przy każdej spowiedzi świętej. Czym tak naprawdę powinien być pacierz w życiu katolika? Przywilejem czy przykrym obowiązkiem?

 

– Na wstępie warto odróżnić pacierz od zwykłej modlitwy. O ile modlitwa może przybierać różne, dowolne formy, może być spontaniczna, improwizowana, o tyle pacierz to zbiór konkretnych modlitw zatwierdzonych przez Kościół. Katechizm Kościoła Katolickiego nie określa precyzyjnie, które konkretnie modlitwy powinny znaleźć się w pacierzu. Ich wybór i ilość przeważnie wynika ze zwyczaju, tradycji, czasem jest obrazem pobożności danej rodziny (lub jej braku), ale też nierzadko – cennym skarbem przekazywanym z pokolenia na pokolenie.

Najważniejsze modlitwy

W wielu rodzinach na pacierz składa się co najmniej kilka najważniejszych dla nas, katolików, modlitw. Jak każe tradycja, pacierz zawsze rozpoczyna godnie uczyniony znak krzyża. Następnie odmawia się modlitwy „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”. W dalszej kolejności powinien być odmówiony Dekalog, który przypomina nam zasady nadane przez Boga. Mamy kierować się nimi przez cały dzień, a wieczorem odmówienie Dziesięciu Przykazań jest okazją do uczynienia rachunku sumienia z zaniedbań i grzechów popełnionych w ciągu dnia.

Katolik w ramach pacierza przypomina sobie także przykazanie miłości Boga i bliźniego: „Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem…”, a następnie wzbudza w sobie żal za zbyt małą miłość i popełnione grzechy: „Ach, żałuję za me złości, jedynie dla Twej miłości. Bądź miłościw mnie grzesznemu, dla Ciebie odpuszczam bliźniemu”.

Następnie w pacierzu może znaleźć się element „modlitwy wiernych” – a więc wypowiedzenie Bogu swoimi słowami próśb o zdrowie dla bliskich, miłość w rodzinie, przebaczenie tym, którzy nas krzywdzą, łaskę nawrócenia dla tych, którzy w naszej rodzinie odeszli od wiary.

W wielu rodzinach kolejne modlitwy są aktami zawierzenia: Bożej Opatrzności – „Boża Opatrzności, czuwaj nad nami” oraz Aniołowi Stróżowi – „Aniele Boży, Stróżu mój” i Matce Bożej przez modlitwę „Pod Twoją Obronę”. Modlitwę pacierza kończy wspomnienie zmarłych: „Wieczne odpoczywanie…” i znak krzyża.

Niektóre rodziny odmawiają po pacierzu dziesiątek Różańca lub śpiewają Apel Jasnogórski na zakończenie dnia.

Znak rozpoznawczy

Bez wątpienia zatem codzienne, świadome odmawianie pacierza, szczególnie w rodzinach, jest znakiem rozpoznawczym katolików, ważnym elementem ich chrześcijańskiej tożsamości. Otwiera na Boże łaski i błogosławieństwo, zapewnia Bożą pomoc, ochronę i pomyślność.

Doświadczenie pracy duszpasterskiej każe jednak zauważyć, że mamy dziś do czynienia z tendencją skracania pacierza, nierozumienia go, infantylizacji lub całkowitego zaniedbania.

Kiedy podpytuję niektórych penitentów o modlitwy zawarte w pacierzu, dowiaduję się – co jest znamienne dla dzisiejszych czasów – że najczęściej opuszczaną modlitwą w pacierzu jest Dekalog. Wyraźnie widać niechęć wielu ludzi do refleksji nad tym, co jest wolą Boga względem człowieka. Nachodzi mnie wówczas refleksja, że wielu spośród tych, którzy rezygnują z codziennego powtarzania Bożych przykazań, gdyby byli wierni tej praktyce, uniknęłoby w swoim życiu przykrych, bolesnych upadków i pomyłek.

Bez uproszczeń

Kolejnym błędem, jaki zdarza się dziś w katolickich rodzinach, jest maksymalne upraszczanie pacierza, sprowadzanie go do kilku dość spontanicznych formułek. Pamiętam, jak w pierwszej parafii, w której dano mi było pracować, przyszła pewna para narzeczonych zgłosić się do ślubu. Spisując protokół przedślubny, zapytałem ich, czy mają zwyczaj codziennie odmawiać pacierz. Odpowiedzieli, że owszem. Na pytanie, jak konkretnie wygląda ten pacierz, usłyszałem od narzeczonego: „Modlę się tak, jak nauczyła mnie mama: ’Do Ciebie, Boziu, rączęta podnoszę, o zdrowie mamusi, tatusia proszę’”… Zapytałem: „A co dalej?”. Usłyszałem: „To wszystko”… I tak wyglądała jego modlitwa przez całe życie.

W wielu przypadkach codzienny pacierz nie wychodzi ponad to, a czasem kończy się tylko na uczynieniu znaku krzyża…

Wielu rodziców uważa błędnie, że małe dzieci są niezdolne do odmówienia pacierza, że nudzą się i dlatego trzeba go maksymalnie upraszczać. Większość z dzieci pozostaje na tym etapie przez kolejne lata życia, a o potrzebie odmawiania pacierza w tradycyjnej formie dowiadują się nierzadko ze zdziwieniem dopiero na katechezach przed Pierwszą Komunią Świętą.

Nie brakuje także ludzi, którzy próbują uzasadnić swoje zaniedbania względem pacierza czy duchowe lenistwo. Przekonują księdza, że nie czują potrzeby odmawiania pacierza w tradycyjnej formie, uważając, że wystarczy, jeśli „pogadają sobie z Nim w sercu”, nawet w drodze do pracy czy myjąc zęby w łazience. Są przekonani, że Bóg będzie zadowolony i szczęśliwy z takiej właśnie formy oddawania Mu czci. Zawsze wtedy zapytuję ich, jak by się czuli, gdyby ktoś przyszedł do nich na ważną rozmowę, myjąc zęby, lub wyznawał miłość w drodze do pracy. Warto także ustrzec się przed pokusą zamiany uświęconych tradycją modlitw pacierza na swoje własne. Każda z modlitw pacierza jest wyjątkowa, objawiona przez samego Boga. Modląc się modlitwami pacierza, modlimy się tak, jak nas nauczył Bóg, a więc tak, jak chce sam Bóg!

To nie magia

I na koniec – największe wypaczenie idei pacierza polega na potraktowaniu go jako zespołu magicznych formułek, które mają mi zapewnić szczęście i dobrobyt; z reguły odmawianych bezmyślnie, po prostu „odklepanych”… Trzeba pamiętać, że pacierz ma być wyjątkowym czasem spotkania z Bogiem, okazją, by w najlepszy sposób okazać Mu miłość i cześć!

Warto zatem przyjrzeć się uważnie jakości naszego pacierza i zastanawiać się nad wypowiadanymi treściami. Bogu milsze jest kilka minut modlitwy odmówionej świadomie, w skupieniu, z miłością, niż długie monologi klepane tylko dla świętego spokoju, „aby ksiądz w konfesjonale się nie czepiał” albo tylko po to, byśmy poczuli się przez chwilę lepiej…

 


W sobotę, 1 grudnia, do „Naszego Dziennika” zostanie dołączony modlitewnik  – „Modlitwy codzienne”. 

Pacierz poranny i wieczorny – rozpoczynaj i kończ każdy dzień z Chrystusem.

Modlitwy w ciągu dnia – oddawaj swoje życie Panu Bogu w każdej godzinie

Krótki katechizm – przypominaj sobie codziennie prawdy wiary

Rachunek sumienia – stań w prawdzie przed Panem Bogiem

Książeczka, z której możesz modlić się w domu lub zabrać ją w podróż. Przekaż swoim bliskim. Podtrzymujmy tradycję codziennego pacierza.

Ks. Sławomir Kostrzewa

Nasz Dziennik