W niedzielę ulicami Lublina już po raz piąty przeszedł Orszak św. Mikołaja. Jakim zainteresowaniem cieszy się ta inicjatywa?
– W tym roku Orszak św. Mikołaja zgromadził wyjątkowo dużo wiernych nie tylko z naszej parafii, ale z całego Lublina, a także z regionu. Korzystając z okazji, chcę sprostować liczby błędnie podawane przez media, że w tym wydarzeniu uczestniczyło zaledwie około sześciuset osób, tymczasem według policji orszak zgromadził ponad dwa tysiące ludzi. Byliśmy bardzo zaskoczeni, że mimo niesprzyjającej aury i padającego deszczu przyszły tłumy wiernych, którzy przyjęli nasze zaproszenie, żeby się spotkać ze św. Mikołajem.
Czy można powiedzieć, że Orszak św. Mikołaja powoli staje się tradycją Lublina?
– Już od kilku lat to wydarzenie weszło w pejzaż naszego miasta Lublina, tym bardziej że jest to jedyny Orszak św. Mikołaja w Polsce i, zdaje się, jedyny na świecie. Organizując nasz orszak, chcemy niejako odkomercjalizować postać św. Mikołaja, bo współczesne media, współczesna neopogańska kultura uczyniły ze św. Mikołaja krasnala, Dziadka Mroza, Gwiazdora czy skrzata, który jest odarty z sacrum. Dlatego ludzie, którzy przyjmują nasze zaproszenie, poszukują właśnie głębszych wartości, autentycznych, duchowych, z których okrada nas wszechobecna komercja. Przychodzą na to spotkanie, na orszak, żeby doświadczyć tych wartości, sacrum, ale też przyjąć przesłanie, jakie niesie i jakie kieruje do nas nieustannie św. Mikołaj.
Pozostajemy cały czas w Adwencie, w oczekiwaniu na narodziny Zbawiciela. Czego w tym czasie uczy nas św. Mikołaj? Z jakim przesłaniem się do nas zwraca?
– Święty Mikołaj pochodził z bardzo bogatej rodziny, odziedziczył pokaźny majątek, ale w tej rodzinie, gdzie niczego nie brakowało, na pierwszym miejscu stawiano Pana Boga. Rodzice bardzo długo oczekiwali na dziecko, modlili się o potomstwo i właśnie w sposób cudowny – po wielu latach – przyszedł na świat wymodlony, oczekiwany Mikołaj, przyszły święty. Pomimo tego, że św. Mikołaj wzrastał w rodzinie bardzo zamożnej, był wychowywany w duchu katolickim, w duchu życzliwości wobec innych ludzi i otwartości na ich potrzeby. W tej rodzinie obowiązywało najważniejsze przykazanie, przykazanie miłości bliźniego zgodnie z tym, co powiedział Pan Jezus, że cokolwiek uczyniliście bądź uczynicie jednemu z tych najmniejszych, Mnie samemu to czynicie. I św. Mikołaj to przykazanie miłości bliźniego realizował w swoim życiu w dosłownym wymiarze, w sensie i w relacjach nie tylko do Pana Boga, ale też do ludzi, którym zawsze niósł Boga. Co więcej, był wychowany do skromności i bardzo często – już jako biskup – bardzo dyskretnie, bez rozgłosu pomagał innym ludziom. Nie chciał ostentacji, a więc niczego nie robił na pokaz, ale czynił dokładnie to, co nakazał Pan Jezus w Ewangelii, gdzie zachęca: „Niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa”. A zatem niósł pomoc w sposób dyskretny, bardzo delikatny, taktowny, co pokazuje, że ten jego dar w postaci różnych prezentów wypływał z potrzeby serca, z realizacji powołania do życia chrześcijańskiego.
Dzisiaj jest wiele różnych organizacji, które niosą wsparcie potrzebującym, ale często na próżno szukać tam pokory, co więcej, bazuje to na rozgłosie…
– Każda pomoc udzielana potrzebującym z serca jest ważna, jest cała masa organizacji, które jednak działają w sposób ostentacyjny, które przekazują takie czy inne dary. Ale w tym wszystkim nie chodzi o to, żeby taki czy inny dar serca przekazać, ale żeby pokazać, jacy to my jesteśmy dobrzy, że dzielimy się tym czy tamtym. Natomiast św. Mikołaj uczy nas dyskrecji w okazywaniu serca i dzieleniu się dobrami, które posiadamy. Ponadto św. Mikołaj przekazuje na jeszcze głębsze przesłanie, mianowicie wszyscy zazwyczaj kojarzymy Mikołaja, który dzieli się prezentami materialnymi, co jest słuszne, ale musimy też pamiętać, że św. Mikołaj dzielił się o wiele ważniejszymi prezentami, prezentami duchowymi: miłością, nadzieją, prawdziwą wiarą. I w tym ten wielki święty biskup uczy nas wrażliwości, aby zatrzymać się przy każdym z ludzi, którzy czują się zagubieni, zrezygnowani, którzy czekają na wsparcie, czasem na zwykły uśmiech czy przyjazną, otwartą dłoń. Święty Mikołaj pokazuje nam, że właśnie te dary duchowe są o wiele ważniejsze niż te materialne, które przemijają, z którymi się szybko oswajamy, które przestają kogokolwiek interesować. Święty biskup z Miry daje nam coś więcej, daje autentyczną wiarę, niesie nadzieję, daje miłość, wnosi współczucie, wrażliwość. Myślę, że właśnie na te wartości dzisiaj ludzie czekają, dlatego w okresie Adwentu – oczekiwania na narodzenie Pana Jezusa – św. Mikołaj się doskonale wpisuje, aby poprzez dary duchowe, poprzez walkę duchową ze słabościami lepiej przygotować się na przyjście Zbawiciela. Wskazuje nam i pomaga wewnętrznie przygotować się na czas świąt, nie tracąc z pola widzenia drugiego, potrzebującego człowieka, którego spotykamy na każdym kroku życia, który oczekuje wsparcia.
Wyrazem tej troski o drugiego człowieka jest akcja „Duchowy prezent św. Mikołaja”?
– Dokładnie. „Duchowy prezent św. Mikołaja” to akcja, której celem jest zachęta skierowana do rodziców, aby swoim dzieciom składali prezenty w postaci modlitwy w formie deklaracji za swoje dzieci. Taką deklarację modlitwy rodzice wręczają swoim dzieciom 6 grudnia.
Skąd wziął się ten pomysł?
– Jako parafia pw. św. Mikołaja Biskupa otrzymujemy bardzo dużo listów z prośbami, z intencjami od rodziców, wychowawców, którzy proszą nas o modlitwę za swoje dzieci. Bardzo często przewijają się prośby w intencji dzieci uzależnionych, co pokazuje, że rodzice, którzy nie potrafią sami poradzić sobie z takim problemem, zwracają się o modlitwę, proszą o wstawiennictwo św. Mikołaja. I ten duchowy prezent ofiarowany przez rodziców swojemu dziecku cieszy się coraz większą popularnością wśród wiernych nie tylko w Lublinie, ale ta akcja rozwinęła się bardzo szeroko. Proszę sobie wyobrazić, że mamy ponad dwa tysiące intencji z 11 krajów całego świata, gdzie ludzie proszą w konkretnych sprawach o dobre wychowanie swoich dzieci, w trudnych sprawach wychowawczych proszą właśnie św. Mikołaja. Ta akcja, która cały czas trwa, wpisuje się w jeszcze inną, większą akcję pn. „Krucjata Różańcowa modlitwy za młode pokolenie”, tym bardziej że św. Mikołaj jest doskonałym wychowawcą, pedagogiem, który może być wzorem dla wszystkich nauczycieli i rodziców. Podejmując te modlitewne inicjatywy, za przyczyną św. Mikołaja Biskupa chcemy prosić Pana Boga o dobre wychowanie dzieci i młodzieży, pragniemy w tych sprawach wychowawczych wychodzić naprzeciw z modlitwą, a jednocześnie zanosić do Pana Boga wszystkie sprawy i troski związane z wychowaniem młodego pokolenia Polaków. Świat dzisiaj, niestety, tak bardzo się pogubił, zatracił wartości, że nie jest już w stanie sam się zatrzymać, pohamować, a tym bardziej sam sobie pomóc. Pozostaje tylko modlitwa, tylko ingerencja Boża i tutaj św. Mikołaj jest dla nas doskonałym orędownikiem we wszystkich naszych intencjach i wzorem ufności, który pokazuje, że dla Pana Boga nie ma nic niemożliwego.
Tegorocznemu orszakowi towarzyszyła też akcja charytatywna.
– Podczas tegorocznego Orszaku św. Mikołaja było kilka elementów charytatywnych. Rozpoczęliśmy – wcześniej – od akcji zbierania zabawek, pamiątek i wizyty św. Mikołaja razem z dziecięcym zespołem, a także z przedstawicielami dzieci z poszczególnych szkół naszej parafii we wszystkich lubelskich szpitalach – wszędzie tam, gdzie przebywają chore dzieci. Odwiedziliśmy także ośrodki, gdzie znajdują się dzieci niepełnosprawne, a także dzieci niewidome. Muszę przyznać, że ta inicjatywa spotkała się z ogromnym entuzjazmem ze strony potrzebujących dzieci, które mogły doświadczyć nie tylko bliskości, miłości, współczucia, wrażliwości, ale temu wszystkiemu towarzyszyła modlitwa, zawierzenie, a św. Mikołaj przede wszystkim zaniósł tym dzieciom uśmiech, radość, serce. Oprócz tej formy było też „Ważenie św. Mikołaja”. Mianowicie kilka miesięcy wcześniej skierowaliśmy do wszystkich szkół, przedszkoli apel z prośbą o zebranie bilonu, grosików, z których zostaną ufundowane stypendia naukowe dla dzieci i młodzieży. Dlatego też bilon, który został zebrany przez dzieci z całej Polski, trafił do nas i z tego bilonu zostaną ufundowane stypendia dla dzieci z rodzin ubogich i potrzebujących. Postanowiliśmy też sprawdzić, kto kogo przeważy, czy cięższe od Mikołaja będą te dary.
I co się okazało?
– Okazało się, że tych darów było bardzo dużo i one przeważyły, co świadczy, że polskie dzieci są wrażliwe, że tak jak św. Mikołaj potrafią dzielić się ze swoimi rówieśnikami i innymi ludźmi, którzy są w potrzebie. Ale oprócz wspomnianych atrakcji orszakowi towarzyszyła akcja przebrania za św. Mikołaja. Dzieci przyszły w specjalnie przygotowanych przez siebie bądź przez rodziców mitrach, ale oprócz tego również my przygotowaliśmy i rozdaliśmy 750 takich mitr uczestnikom Orszaku św. Mikołaja. Kiedy ksiądz arcybiskup metropolita lubelski Stanisław Budzik błogosławił cały nasz orszak, to wspomniał, że nigdy nie widział tylu św. Mikołajów przyodzianych w mitry. To też świadczy o tym, że dzieci chcą zobaczyć, doświadczyć prawdziwego św. Mikołaja jako biskupa, jako kogoś, kto ma zupełnie inny wymiar, który pochodzi z innej rzeczywistości, i wierzą, że nie jest to postać wymyślona, bajkowa, jak to dzisiaj usiłuje nam wmówić współczesna popkultura, ale że św. Mikołaj to konkretna osoba. I ten ubiór biskupi i mitra mają przypominać o osobie, która jest autentyczną, historyczną postacią. Dzieciom trzeba pokazywać, że św. Mikołaj to zupełnie ktoś inny niż przebierańcy, których widzą na ekranach telewizorów.

