Czym dla Księdza Biskupa są święta Bożego Narodzenia?
– Przede wszystkim są doświadczeniem bliskości Boga, który stał się jednym z nas. Przyszedł, aby dzielić nasz los, być blisko naszych spraw i zapewnić, że nikt z ludzi nie jest Mu obojętny. Zgłębianie tej wielkiej tajemnicy Bożej Miłości stanowi dla mnie najgłębszą treść całych świąt Bożego Narodzenia.
Jak Ksiądz Biskup wspomina Wigilię i Boże Narodzenie w swoim rodzinnym domu?
– Na tę chwilę czekaliśmy wszyscy z utęsknieniem. Od rana obowiązywał nas post, mama z moimi siostrami przygotowywała potrawy praktycznie przez cały dzień. My z tatą troszczyliśmy się o porządek w gospodarstwie. Rodzeństwo starało się przybyć w komplecie, chociaż niektórzy mieli już swoje rodziny i w ich domach też przygotowywano wieczerzę. Zaczynali jednak od wigilii z rodzicami i rodzeństwem, pamiętając z pewnością o poczuciu wspólnoty. Wyglądaliśmy pierwszej gwiazdki, aby zasiąść do stołu. Modlitwa na rozpoczęcie i dzielenie się opłatkiem było jednoznaczne z przebaczeniem jakichkolwiek urazów do innych osób. W większości szliśmy potem na Pasterkę, by przywitać Pana.
Jaka jest ulubiona kolęda Księdza Biskupa i dlaczego właśnie ta?
– Do mnie najbardziej przemawia kolęda „Bóg się rodzi” Ta kolęda ma w sobie dużo dostojeństwa, a jednocześnie niesie głębokie przesłanie teologiczne. Przypomina o Bogu, który będąc wielki, uniża się przed małym człowiekiem i przychodzi dla niego na ziemię. Do tego skłonić Go mogła tylko wielka pokora. Bóg takim jest.
Czy my, Polacy, katolicy, umiemy świętować?
– W dużej części potrafimy pięknie przeżywać te święta. Wierni chcą bowiem przystępować do sakramentu pokuty i przyjmować Komunię świętą. Wiedzą, że spotykają się z Panem, który do nich przychodzi. Przyszedł poprzez Wcielenie, a teraz spotyka się z człowiekiem w Eucharystii. Dlatego człowiek wierzący pragnie w tej bliskości trwać. Dobrze, że taka świadomość jest coraz większa w gronie katolików. Zbyt dużą wagę przywiązujemy jednak często do tego, co jest na stole, a za mało do tego, co w sercu.
Jak dobrze przeżyć święta Bożego Narodzenia w rodzinach, żeby się nie zatrzymać tylko na płaszczyźnie żłóbka, często pustego?
– Byłoby pięknie, gdyby udało się uczestniczyć dość często w Adwencie we Mszy św., traktując to jako dalsze przygotowanie do świąt. W sam dzień Bożego Narodzenia ważne jest, aby cała rodzina uczestniczyła razem we Mszy Świętej. Rolą rodziców jest przypominanie o duchowym wymiarze świąt, ale również dawanie świadectwa. Chwila adoracji przy żłóbku bardzo może pomóc w nawiązaniu więzi z Panem, a rozmowa z Nim będzie owocować wieloma łaskami. Tylko ten, kto spotka się prawdziwie z Bogiem, będzie potem o Nim mówił z przekonaniem do innych. Stanie się świadkiem Tego, którego spotkał.
Co Bóg, którego pamiątkę przyjścia na świat będziemy przeżywać, chce powiedzieć każdemu z nas?
– Pragnie nas zapewnić, że jest przy nas i opowiada się za nami, bo wszystkich jednakowo kocha. Chce powiedzieć, że każdy, kto otworzy dla Niego drzwi swojego serca, doświadczać będzie Jego żywej obecności i mocy w codziennych sytuacjach życiowych. Potrafi zmienić siebie i świat uczynić lepszym.
Święta to dla jednych radość, ale dla wielu smutek wynikający z biedy. Polska staje się krajem – jak słyszymy – bardziej zamożnym, mamy programy prospołeczne, ale obszary biedy wciąż są. Jak temu przeciwdziałać?
– Dużo udało się w ostatnich latach zrobić dla rodzin wielodzietnych, należy to zauważyć i być wdzięcznym. Jest jednak wielu ludzi, którzy sami sobie nie poradzą. Pomagajmy im mądrze, najlepiej z instytucjami kościelnymi, jak np. Caritas. Taka pomoc jest wtedy systematyczna, a potrzebujący wiedzą, że mogą na nią liczyć.
Święta to także komercja i zyski. Czy nie jest trochę tak, że handlowcy i marketing kradną nam Boże Narodzenie?
– Rzeczywiście pełno jest reklam, w których obiecuje się człowiekowi szczęście, jeśli będzie posiadaczem tej czy innej rzeczy. Chrześcijanin winien zachować tutaj wielki dystans i wiedzieć, że oznaką prawdziwego szczęścia jest pokój serca. A taki daje tylko Bóg.
Czego w tym zagmatwanym, przesiąkniętym sporami politycznymi świecie powinniśmy sobie życzyć na Boże Narodzenie?
– Życzmy sobie otwartego serca dla siebie nawzajem, życzliwości i szacunku, bo wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. Otwierajmy się na Pana, który przychodzi, na Jego dary i zanośmy pokój światu, w którym żyjemy. Błogosławmy się nawzajem, a kto błogosławi drugiego, życzy mu dobrze.

