logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Orszak Trzech Króli w Wadowicach

Niedziela, 6 stycznia 2019 (22:12)

Barwny orszak Trzech Króli przeszedł ulicami Wadowic. Hasłem wydarzenia były słowa: „Odnowi oblicze ziemi”. W orszaku wzięła udział para prezydencka: Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda oraz wicepremier Beata Szydło.

 

Wadowickie uroczystości Święta Trzech Króli zainaugurowała w samo południe Msza św. w kościele św. Piotra Apostoła. Eucharystii przewodniczył i wygłosił homilię o. bp Damian Muskus, biskup pomocniczy z Krakowa.

– Cieszy widok całych rodzin, które świętują najpiękniejszą prawdę o tym, że Bóg jest między nami, w samym środku naszych ludzkich spraw. Jednak pamiętajmy o tym, że nie wychodzimy, by zademonstrować naszą wiarę i pokazać jej triumf. Tak naprawdę liczy się to, co z dzisiejszej radości spotkania z Jezusem zostanie w nas na kolejne dni – mówił kaznodzieja.

Ojciec bp Muskus zaznaczył, że Bóg nie zbawia człowieka „przez manifestacje czy demonstrowanie przynależności do Kościoła”. – Nie osiągniemy zbawienia, niosąc sztandary z deklaracjami wiary i spierając się w ideologicznych potyczkach. Nie odnowimy naszej rzeczywistości, poprzestając na pustych słowach i deklaracjach bez pokrycia. Bóg najpełniej objawia się w codzienności. Przemiana świata nie dokonuje się w świetle kamer, lecz w każdym, najmniejszym nawet geście, o ile wypełniony jest miłością – mówił kapłan.

Krakowski biskup nawiązał do motta orszaku i zaznaczył, że siłą Papieża-Polaka „nie była polityka, ale wiara”. – Gdy wołał: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze tej ziemi”, żarliwie pragnął, by jego rodacy przyjęli Ewangelię jako program życia i źródło wolności i by byli jej świadkami w życiu społecznym, rodzinnym i osobistym – wyjaśniał kaznodzieja.

Po Eucharystii ze świątyni orszak wyruszył na wadowicki rynek, gdzie para prezydencka złożyła kwiaty przy pomniku św. Jana Pawła II.

Na scenie, która była usytuowana na placu Jana Pawła, odbyły się krótkie jasełka, w czasie których hołd małemu Jezusowi złożyli pasterze, a Trzej Królowie podarowali Mu złoto, kadzidło i mirrę. 

Do wadowiczan przemówił także prezydent RP Andrzej Duda. – Chciałbym, abyśmy zawsze pozostali wspólnotą. Wspólnotą myślenia wzajemnie o sobie, wspólnotą bycia razem, wspólnotą rozumienia się nawzajem. Bo to jest także istota Orszaku Trzech Króli. To jest także istota w ogóle Święta Objawienia Pańskiego i Trzech Króli. Bycie razem. Wspólnota rodziny, ducha, wiary i tradycji – mówił. W swoim słowie nawiązał on także do osoby św. Jana Pawła II. – Przecież to jest miasto Karola Wojtyły, św. Jana Pawła II; miasto, które go wychowało, z którego wyszedł. Miasto, które było jego kolebką, które go ukształtowało jako człowieka w rodzinie, wspólnocie parafialnej, szkolnej; ukształtowało wartości, które niósł w sobie i ze sobą przez całe życie – zaznaczył i dodał, że kiedy Jan Paweł II modlił się w czasie swojej pielgrzymki „o odnowę tej ziemi”, to miał na myśli prawdziwy powrót głębokiej wiary do naszego społeczeństwa. – Miał na myśli to, żeby dalej kształtowała się nasza świadomość i tradycja, abyśmy ją kultywowali – podkreślił.

Zdaniem Andrzeja Dudy, rozszerzanie się idei Orszaku Trzech Króli dowodzi, iż „ta ziemia właśnie się odnawia”. – Że my wszyscy idziemy w tej tradycji wiary, tego, co dla nas tak bardzo ważne, a przede wszystkim – wspólnoty. Tego, że idziemy razem, spotykamy się, pokazujemy, co jest dla nas ważne i chcemy być ze sobą – mówił prezydent.

Prezydent w przemówieniu nawiązał do wydarzeń w Koszalinie, gdzie w piątek doszło do pożaru, w którym zginęło pięć uczennic gimnazjum, a jeden mężczyzna został ciężko poparzony. – Chciałbym, abyśmy w tym roku także w sposób szczególny spojrzeli na drugą stronę naszego kraju, żebyśmy spojrzeli na Koszalin, gdzie mieszkańcy w tym roku w marszu Trzech Króli, jako marszu radości, w tym wspaniałym, barwnym orszaku nie pójdą ze względu na tragedię, która spotkała ich wspólnotę. Bo to jest marsz rodzin, to jest orszak, w którym idą dzieci, idzie ich rodzeństwo; w którym idą ich rodzice, dziadkowie, mieszkańcy miast, miasteczek, wsi. U nich nie pójdą, bo tak straszliwą stratę ponieśli w ostatnich dniach – powiedział i zapewnił, że idąc w Orszaku Trzech Króli w Wadowicach, wszyscy łączyli się z nimi. – W myślach, w bólu po tej tak straszliwej stracie i w modlitwie, i że o nich pamiętamy – podkreślił.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl