logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Świadek na nasze czasy

Poniedziałek, 7 stycznia 2019 (23:43)

János Esterházy pokazał, co znaczy być świadkiem Chrystusa i Jego krzyża. Jawi się nam jako prawdziwe światło w ówczesnym świecie, który został pochłonięty przez moce ciemności, nienawiści i zła. On pokazał, co znaczy ofiarować życie Chrystusowi i być wiernym Ewangelii – mówił dzisiaj ks. abp Marek Jędraszewski. 

W krakowskiej kurii odbyło się tam specjalne nabożeństwo, w czasie którego została zaprzysiężona Komisja Historyczna procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Jánosa Esterházyego. Głównym zadaniem Komisji jest zbadanie życia i działalności Jánosa Esterházyego na podstawie zachowanych dokumentów.

Spotkanie rozpoczęło się w samo południe w kaplicy kurii krakowskiej modlitwą „Anioł Pański”. Ksiądz dr Tomasz Szopa, kanclerz kurii metropolitalnej w Krakowie, odczytał dekret nominacyjny ks. abp. Marka Jędraszewskiego: „Ustanawiam Komisję Historyczną w sprawie beatyfikacji i kanonizacji Sługi Bożego Jánosa Esterházyego, wiernego świeckiego, ojca rodziny, zamordowanego z nienawiści do wiary w 1957 roku”.

W skład Komisji Historycznej weszli: dr hab. Arkadiusz Adamczyk, profesor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach (przewodniczący), dr Imre Molnár, dyrektor Instytutu Węgierskiego w Bratysławie, dr Dariusz Żuk- Olszewski, dr Andrej Tóth, kanclerz Uniwersytetu Ekonomicznego w Pradze, i dr Soós Viktor Attila z węgierskiego odpowiednika IPN.

Metropolita wręczył wszystkim członkom Komisji dokumenty. Każdy z nich, trzymając dłoń na Księdze Ewangelii, złożył przysięgę wierności i dochowania tajemnicy.

Ksiądz abp Marek Jędraszewski w krótkim okolicznościowych słowie mówił, że chrześcijanin powinien być światłem odbijającym prawdziwą Światłość. – Takim światłem w czasach bardzo trudnych dla Europy Środkowo-Wschodniej był János Esterházy – zaznaczył.

Metropolita krakowski przypomniał życiorys Sługi Bożego i mówił, że jego życie i męczeństwo umocniło w wierze wszystkich, z którymi się spotykał. Jak zaznaczał metropolita krakowski, dziś, kiedy lansuje się sposób życia bez Boga, jego świadectwo pokazuje Europejczykom, że Jezus Chrystus jest kluczem do zrozumienia człowieka.

– Dla naszego czasu, dla Europy, dzisiaj, kiedy tyle sił sprzysięga się przeciw chrześcijaństwu i kiedy lansuje się sposób myślenia i postępowania, jakby Pana Boga nie było, János Esterházy staje się przypomnieniem, jak trwać, jak być odbiciem Chrystusa dla innych. Jak być światłem pośród tych ciemności, które chcą ogarnąć narody żyjące w tej części europejskiego kontynentu i przecież tak głęboko są przeniknięte tradycją chrześcijańską, chrześcijańskimi korzeniami i przekonaniem, że […] jedynie Chrystus jest kluczem do zrozumienia naszego człowieczeństwa. Jedynie On wie, co w swoim sercu kryje każdy człowiek – mówił.

Ksiądz abp Jędraszewski przypomniał, że uroczystość ma miejsce w kaplicy, która bardzo związana jest z życiem św. Jana Pawła II. Mówił, że Papież Polak wielokrotnie zachęcał do zbierania wiedzy o męczennikach i ukazywania światu ich postawy oraz do życia w prawdziwej wolności.
– Rozpoczynając dzisiaj w sposób formalny prace związane z procesem beatyfikacyjnym Jánosa Esterházyego, wypełniamy to, do czego wzywał nas Jan Paweł II – zaznaczył.

Sługa Boży Janos Esterházy (1901-1957) był synem węgierskiego arystokraty i Elżbiety, córki hrabiego Stanisława Tarnowskiego, rektora UJ. Aktywnie działał na rzecz praw ludności węgierskiej, został przewodniczącym konserwatywnej Węgierskiej Partii i posłem do parlamentu Czechosłowacji. Pomagał Polakom, którzy przedzierali się przez Słowację, by przez Węgry i Rumunię udać się na Zachód, gdzie tworzyło się Wojsko Polskie.Przez cały okres trwania wojny udzielał również pomocy Słowakom i Żydom, a w 1942 roku głosował w słowackim parlamencie przeciwko ich deportacji do obozów koncentracyjnych. Esterházy został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagrów. Po trzech latach katorgi odesłano go do Czechosłowacji, ponieważ tamtejszy rząd skazał go na karę śmierci za współpracę z Niemcami. Na skutek nacisków opinii publicznej wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie o zaostrzonym rygorze w Mírovie, gdzie na skutek wycieńczenia i chorób zmarł w 1957 roku. Jego ciało wrzucono do zbiorowej mogiły. Za czyn pomocy polskim uchodźcom w czasie II wojny światowej został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego orderem Polonia Restituta. 

Małgorzata Pabis

Aktualizacja 7 stycznia 2019 (23:43)

NaszDziennik.pl