logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Domena publiczna

Ewangelia

Niedziela, 13 stycznia 2019 (09:15)

Łk 3,15-16.21-22

Gdy lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, on tak przemówił do wszystkich: „Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On będzie was chrzcił Duchem Świętym i ogniem”.

Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo i Duch Święty zstąpił nad Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: „Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. 


Rozważanie

Otwarte Niebo

Gdzie jest Niebo? Co to jest Niebo? – z odpowiedziami na te pytania mamy kłopot. Bo przecież żyjemy w czasach, kiedy już przedszkolaki wiedzą, że rzeczywistość ponad głowami to element weryfikowalnego empirycznie kosmosu, a nie mieszkanie Pana Boga. Kilka dni temu podano informację, że sonda NASA New Horizon dotarła do planetoidy Ultima Thule. To znajdujący się najdalej od Ziemi obiekt Układu Słonecznego, który kiedykolwiek został zbadany podczas misji kosmicznej. Sygnał przez nią wysłany biegł do nas 6 godzin i 8 minut. „Tak daleko w kosmosie jeszcze nigdy nie byliśmy” – napisał ktoś z dumą.

Tak daleko… Jeszcze dalej w naszych marzeniach, kalkulacjach wydaje się być usytuowane Niebo, o którym mówi Pismo Święte, naucza Kościół. Wielu ludzi uparcie kwestionuje jego istnienie, jednocześnie próbując jego namiastkę zbudować na ziemi. Czymże bowiem jest? Nowym wymiarem bytu? Alternatywną rzeczywistością? Równoległym światem? Teologia podpowiada, iż jest to „stan wiecznego zbawienia we wspólnocie z Bogiem, Maryją, aniołami i świętymi, będący darem Boga jako owoc odkupienia dokonanego przez Jezusa, nagrodą za doczesne życie i ostateczne spełnienie chrześcijańskiej nadziei”. Dalej brzmi abstrakcyjnie? Trzeba się chyba pogodzić z faktem, że natury Nieba nie sposób zgłębić, będąc na ziemi…

– Na czym więc budować swoje życie, skoro przyszłość jest tak mglista? – zapytał mnie niedawno młody człowiek. Na obietnicy Boga, wiernego „do końca” raz danemu słowu. Pismo Święte pełne jest „pieczęci” je uwiarygodniających i potwierdzających. Na tęsknocie za światem lepszym, sprawiedliwszym, wolnym od zepsucia, grzechu i ciemności. Skoro tutaj, na ziemi, nawet słabe refleksy miłości potrafią nadać życiu sens, jak potężna musi być Miłość, od której pochodzą? Jak piękny musi być Bóg, skoro jest Miłością? Jak TAM smakuje życie, jeśli na ziemi – nawet gdy wydaje się, że udało się nazbierać „niebiańskich okruszków” – tak trudno nam się z nim rozstać?

Zaryzykujesz zatem? Nic nie tracisz. A możesz zyskać wszystko!

 

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w wersji elektronicznej

Ks. Paweł Siedlanowski

Aktualizacja 13 stycznia 2019 (19:07)

Nasz Dziennik