logo
logo

PROCES BEATYFIKACYJNY

Zdjęcie: Arch. Instytutu Prymasowskiego/ -

Cud zatwierdzony

Poniedziałek, 21 stycznia 2019 (03:00)

Konsylium lekarzy w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia za wstawiennictwem Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego

Na tę wiadomość czekaliśmy z wielką nadzieją. To nie przypadek, że w czasie, gdy Polska i Kościół znajdują się pod potężnym ostrzałem globalnych sił ateistycznych, Pan Bóg dla umocnienia w wierze stawia nam za wzór postać wyjątkowej miary. Niezłomnego Prymasa, ojca i przewodnika Narodu, człowieka bezgranicznego zawierzenia Matce Bożej, męczennika komunizmu.

Ojciec Gabriel Bartoszewski OFMCap, wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia, poinformował, że 29 listopada 2018 roku konsylium lekarzy w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zatwierdziło cud uzdrowienia za wstawiennictwem Sługi Bożego ks. kard. Stefana Wyszyńskiego.

– Może to być wytyczenie nowej perspektywy dla narodu, państwa, dla Kościoła w Polsce – mówi nam prof. Wiesław Jan Wysocki. Historyk z UKSW nie ma wątpliwości, że beatyfikacja ks. kard. Wyszyńskiego będzie wielkim wydarzeniem. Prymas, który „postawił wszystko na Maryję” i dzięki swej wierze i świętości przeprowadził Polskę i Kościół przez „morze czerwone komunizmu”, dziś może nam pomóc swoim przykładem, siłą ducha ostatecznie wyjść z niewoli totalitarnego systemu.

To kolejny ważny krok na drodze ku beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Ufamy, że chwila jego wyniesienia na ołtarze jest już bardzo bliska. Być może nastąpi to jeszcze w tym roku, który wiąże się z 70. rocznicą rozpoczęcia posługi prymasowskiej przez ks. kard. Wyszyńskiego.

– Następnie, w odstępie dwóch-trzech miesięcy, odbędzie się posiedzenie komisji kardynałów i biskupów, która wydaje już ostateczny werdykt zatwierdzający uzdrowienie – powiedział dla KAI o. Gabriel Bartoszewski.

– Osobiście pokładam wielką nadzieję, że to będzie wreszcie zerwanie III RP z PRL i nawiązanie dziejowej tradycji z I i II Rzecząpospolitą – akcentuje prof. Wysocki.

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik