logo
logo

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Święto chorych

Poniedziałek, 11 lutego 2019 (21:17)

Chorzy z archidiecezji krakowskiej w Światowym Dniu Chorego spotkali się w sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Msza św. pod przewodnictwem ks. abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego, była sprawowana w samo południe. Osoby chore, starsze, cierpiące, które przybyły na łagiewnickie wzgórze, otrzymały sakrament namaszczenia chorych.

 

Zebranych w łagiewnickiej świątyni na początku Mszy św. przywitał ks. prałat Franciszek Ślusarczyk, kustosz sanktuarium. – W dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej z Lourdes Maryja, Matka Miłosierdzia, przyprowadza nas do źródeł Bożego Miłosierdzia. Do tej świątyni, w której przed laty spotkał się Ojciec Święty Benedykt XVI z chorymi – powiedział kapłan. Przypomniał zgromadzonym, że chorzy poprzez swoje cierpienie, modlitwy i ofiary serca są najbliżej serca Jezusa cierpiącego, ukrzyżowanego. Najbliżej Jezusa Miłosiernego. – Ale ci, którzy Wam spieszą z pomocą w duchu miłosierdzia, są jakby przedłużeniem miłosiernych dłoni samego Boga, Jego kochającego serca – podkreślił.

Mszy św.przewodniczył i homilię wygłosił ks. abp Marek Jędraszewski. Metropolita krakowski podkreślił, że nie jesteśmy w stanie zrozumieć siebie i sensu swojego istnienia, odrzucając Boga Stwórcę. 

– Nie my powołaliśmy siebie do istnienia. Nie w naszych rękach leży sens życia. Nie my określiliśmy sobie ostateczny cel naszej ziemskiej pielgrzymki. To wszystko pochodzi od Boga i dlatego nie wolno lekceważyć tego Bożego daru, tego szczęścia, że jesteśmy, że żyjemy powołani przez Boga i przeznaczeni do szczęścia, które nie będzie miało granic w domu Ojca bogatego w miłosierdzie – mówił kaznodzieja. 

Metropolita krakowski wielokrotnie odwoływał się do orędzia Ojca Świętego Franciszka na Światowy Dzień Chorego. Podkreślał, że każdy człowiek potrzebuje drugiego, bo jest „biedny, potrzebujący i ubogi”. – Każdy potrzebuje wsparcia i solidarności. I taka jest prawda o nas, ludziach, którą musimy uznać – zaznaczył ks. abp Marek Jędraszewski.

Metropolita krakowski powrócił w swym słowie do pontyfikatu św. Jana Pawła II, który przed laty Poliklinikę Gemelli żartobliwie nazwał kiedyś „trzecim Watykanem”.
– Tam cierpiał. Tam był jednym spośród wielu pacjentów. Tam miał nadzieję powrotu do zdrowia i do normalnej pracy. Nie wstydził się tego, że choruje i że cierpi. Przeciwnie. Uznawał to w sobie za szczególne wybranie, by móc być razem z biednymi i potrzebującymi – mówił kaznodzieja.

Jak zauważył ks. abp Marek Jędraszewski, życie człowieka nabiera największego i ostatecznego sensu, kiedy staje się bezinteresownym darem dla drugiego człowieka.
– Świat dzisiejszy chce żyć jedną wielką pochwałą egoizmu, samorealizacji, wpatrzenia się w siebie, w to, co chciałoby się za wszelką cenę osiągnąć, nie patrząc na to, co się dzieje z innymi. Nie takiego stylu życia, nie takiej postawy uczył nas Pan Jezus, kiedy wychodził pierwszy na spotkanie ludzkiej biedy i nieszczęść, czy to fizycznych, czy duchowych. Każdego dnia swej egzystencji na ziemi poświęcał się dla innych, nauczając i uzdrawiając, dobrze czyniąc. Każdego dnia dawał siebie jako dar – powiedział metropolita krakowski.

Na zakończenie homilii arcybiskup przytoczył fragment e-maila, który otrzymał od pani profesor z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, który zawierał prośbę o dołączenie do dzisiejszych intencji ich małych pacjentów, którzy cierpią od pierwszych dni życia.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl