logo
logo

Obrona rodziny

Zdjęcie: / Reuters

Apostoł życia

Poniedziałek, 1 kwietnia 2019 (02:31)

Potwierdźmy czynem miłość do św. Jana Pawła II. Kto broni życia, działa razem z Bogiem.

Chciał być zapamiętany jako Papież życia i rodziny, i naprawdę był największym apostołem życia. Jutro wspominać będziemy 14. rocznicę przejścia św. Jana Pawła do Domu Ojca, tamten wyjątkowy czas wspólnoty zjednoczonej miłością do największego Polaka. Będzie modlitwa, pamięć, łzy wzruszenia.

A może, pochylając się nad postacią umiłowanego Ojca Świętego, już czas na rachunek sumienia, jak podejmujemy jego przebogate nauczanie. Czy wszyscy, którzy twierdzą, że kochają Jana Pawła II, potwierdzają czynem te deklaracje? A przede wszystkim jak realizujemy wskazanie Ojca Świętego z ogłoszonej 25 marca 1995 r. encykliki „Evangelium vitae”: „Bronić życia i umacniać je, czcić je i kochać – oto zadanie, które Bóg powierza każdemu człowiekowi”? Każdemu, a więc także Wam, Panie i Panowie Posłowie, którzy bezczynnie patrzycie, jak giną chore dzieci; Panu, Panie Prezydencie, który nie inicjuje działań prawnych, by zatrzymać śmierć bezbronnych; i Wam, Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego… Jan Paweł II naucza, że na politykach chrześcijańskich ciąży szczególnie wielka odpowiedzialność za troskę o umacnianie życia w dziedzinie prawa. Tyle razy prosił, by prawodawcy byli ludźmi sumienia, którzy w sferze działalności publicznej zawsze kierują się obiektywnymi racjami moralnymi, a nie interesem partyjnym, choćby ubranym w piękne słowa. A racją moralną i racją stanu Polski jest obowiązek uchwalenia prawa gwarantującego poszanowanie życia od poczęcia bez żadnych wyjątków.

Oczywiście rachunku sumienia z obrony życia potrzebujemy wszyscy, nikt nie może powiedzieć, że uczynił w tej najważniejszej sprawie wszystko, co mógł. Zawsze aktualnym przewodnikiem dla katolików – ale też osób dobrej woli, bo szacunek dla życia z natury rzeczy ma charakter ponadwyznaniowy, niekonfesyjny – jest przywołana encyklika „Evangelium vitae”. Gorąco zapraszamy Państwa do lektury jej wybranych fragmentów, które będziemy zamieszczać przez cały kwiecień na drugiej stronie „Naszego Dziennika”. Ten bodaj najważniejszy dokument pontyfikatu Papieża Polaka jest wielką afirmacją życia człowieka, niezależnie od jego stanu, wieku, kondycji zdrowotnej. Zawiera biblijne, teologiczne i duszpasterskie refleksje nad życiem, ale też analizę współczesnej cywilizacji, w której zrodziło się przyzwolenie na masowe zabijanie dzieci w majestacie prawa stanowionego. Jeszcze jako metropolita krakowski ks. kard. Karol Wojtyła przestrzegał: „Myślę, że największą tragedią naszego społeczeństwa, naszego narodu, jest śmierć ludzi, którzy się jeszcze nie narodzili: poczętych i nienarodzonych. I nie wiem, czym zapłacimy wobec historii za tę straszliwą zbrodnię. Ale jest rzeczą oczywistą, że to nie może minąć bez konsekwencji”. Pan Bóg na pewno upomni się o krew niewinnych, jak to uczyni, pozostaje tajemnicą. Wolno jednak pytać, czym byłaby dziś Polska, gdyby nie zaciągnięta wina w postaci zabitych milionów dzieci. Ilu tragicznych wydarzeń Naród mógł uniknąć, jak bardzo Pan Bóg chciał nas „wywyższyć w potędze i wielkości” – zgodnie z zapowiedzią daną św. Siostrze Faustynie. Gdybyśmy pozostali wierni, gdybyśmy budowali cywilizację miłości.

Dlatego medytując nad „Evangelium vitae”, weźmy sobie do serca wezwanie Ojca Świętego o powszechnym obowiązku obrony życia. Tu nie ma miejsca na dwuznaczność – albo stajemy po stronie dobra, albo opowiadamy się za złem. „Życie zostało powierzone człowiekowi jako skarb, którego nie wolno mu roztrwonić, i jako talent do wykorzystania. Człowiek musi się z niego rozliczyć przed swoim Panem” – wskazuje Ojciec Święty (EV 52). Bóg jest Bogiem życia. Kto broni życia, działa razem z Bogiem. Kto działa przeciw życiu, występuje przeciw Bogu.

Małgorzata Rutkowska

Nasz Dziennik