logo
logo

Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

Zdjęcie: / -

Ewangelia

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019 (08:27)

Mt 28,8-15

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom.

A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: „Witajcie!” One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: „Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą”.

Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”.

Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego.


 

Rozważanie

Życie na co dzień z Jezusem

Sprawiedliwy jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, wydaje owoc w swoim czasie.

Podobno starych drzew się nie przesadza. Tam, gdzie wyrosły, tam dają cień i schronienie. Swym pięknem dodają uroku otoczeniu bądź zaniedbane albo dziko rozrośnięte szpecą krajobraz. Człowiek może w swoim życiu zaplanować i mieć marzenia dotyczące tego, jaki będzie wykonywał zawód, z kim będzie układał swoje życie itd. Z mniejszym bądź większym zacięciem dążymy do realizacji naszych planów. Przypominają mi się słowa głównego bohatera filmu „Wszystkie odloty Cheyenne’a”, który z nostalgią pouczył, że niemal niezauważalny jest moment w życiu, kiedy przechodzimy od euforycznego poczucia – takie będzie moje życie, do chwili, w której stwierdzamy z rozczarowaniem – takie życie… To oczywiście jeden z tych smutnych wariantów. Niestety nie możemy zaplanować do końca tego, jakim będziemy człowiekiem. „Stajemy się” cały czas. Patrząc na siebie i osoby z bliskiego nam otoczenia, niejednokrotnie możemy stwierdzić, że to, jak obecnie żyjemy, jest wypadkową naszego życiowego doświadczenia. Ci, którzy pokładają nadzieję w doczesnych wartościach tego świata, w chwilach próby zwątpią, mogą wpaść w rozpacz z braku oparcia w Czymś/Kimś, co będzie większe od ich zmartwień. Kobiety z dzisiejszej Ewangelii są dla nas przykładem cierpliwego życia na co dzień z Jezusem, które zaowocowało w najmniej oczekiwanym momencie próby. Gdy wszystko przybiera ciemne barwy, Jezus wskazuje im drogę i powołuje, aby opowiedziały o swoim spotkaniu braciom. Kobiety podobnie jak apostołowie z pierwszego czytania nie mogły tej radości zostawić tylko dla siebie. Jezus wezwał ich do wydania najlepszego owocu
w swoim czasie.

NaszDziennik.pl