logo
logo

Zdjęcie: Pawulon/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Zaangażowany dla wspólnoty

Wtorek, 18 czerwca 2019 (10:56)

Z Tomaszem Łukasikiem, rzecznikiem Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Wrocławskiej, rozmawia Krzysztof Gajkowski

Jak wspólnota wiernych z Duszpasterstwa Wiernych Tradycji Łacińskiej w Archidiecezji Wrocławskiej przyjęła wiadomość o ataku na swojego duszpasterza?

– Wierni z naszego duszpasterstwa są bardzo zżyci z ks. Ireneuszem Bakalarczykiem. Gdy wiadomość o ataku nożownika  na naszego duszpasterza się rozpowszechniła, rozdzwoniły się telefony i zaczęło napływać wiele wiadomości z zapewnieniami o modlitwie i troską o zdrowie kapłana. Potwierdzeniem tej troski była Msza św. w intencji przebywającego w szpitalu księdza sprawowana we wrocławskiej katedrze. Świątynia była pełna ludzi – to świadczy o wielkim przejęciu naszej wspólnoty.

Czy wierni zastanawiają się, dlaczego został zaatakowany akurat ks. Ireneusz?

– Nie ma głosów, by atak na ks. Ireneusza mógł mieć konotacje personalne napastnika z ofiarą. Ksiądz cieszy się szacunkiem nie tylko naszego duszpasterstwa, jest on notariuszem wrocławskiej kurii i na jego temat można usłyszeć wiele życzliwych słów i uznanie dla pełnionej przez niego posługi. My to widzimy w jego zaangażowaniu dla naszej wspólnoty. Nie ma powodów, by sądzić, że był to atak wymierzony konkretnie w tego księdza, wskazują na to same słowa napastnika, który przyznał, że księdza, którego zaatakował, nie znał. Kościół Najświętszej Maryi Panny na Piasku jest w centrum Wrocławia, tu zawsze gromadzi się dużo wiernych. Być może napastnik tylko dlatego wybrał to miejsce i podniósł rękę na przypadkowego księdza.

Czy wierni w duszpasterstwie nie mają poczucia, że w debacie społecznej ten temat jest marginalizowany?

– Dla wiernych związanych z ks. Ireneuszem najważniejszą sprawą jest jego zdrowie. Jeśli chodzi o pojawiające się w mediach komentarze, to staramy się patrzeć na nie zgodnie ze wskazówkami samego ks. Bakalarczyka. Jest on zdania, że nie należy nadawać czyjejś krzywdzie politycznego charakteru i dlatego, choć wiemy, że ten temat otwiera społeczną dyskusję na temat miejsca Kościoła w przestrzeni publicznej, to my jako duszpasterstwo ponad debaty polityczne przekładamy cele wyższe, czyli te bezpośrednio związane z duszpasterstwem: pragniemy, by dalej ks. Ireneusz był naszym przewodnikiem na drodze do zbawienia.

Jak czuje się obecnie ksiądz Ireneusz?

– Ksiądz Ireneusz każdego dnia czuje się lepiej, najlepiej świadczy o tym uśmiech na jego twarzy i pogoda ducha, które widziałem podczas odwiedzin w szpitalu. Wszyscy liczymy na to, że niebawem powróci do nas.

Dziękuję za rozmowę.

NaszDziennik.pl