W homilii ks. prałat Franciszek Ślusarczyk podkreślił, że narodziny dziecka w rodzinie niosą zawsze radość i nadzieję, ale rodzą także wiele pytań. Tak było w przypadku Jana Chrzciciela – jego rodzice pytali: kimże będzie to dziecię.
Ksiądz Ślusarczyk nawiązał do narodzin ks. bp. Jana Zająca, który został kapłanem przed 56 laty. – Modlitwą serca obejmujemy jego 80-letnie życie i pasterską posługę od 15 lat, gdy w tej świątyni otrzymał sakrę biskupią. Wraz z nim uświadamiamy sobie, że ta wspaniała historia zbawienia trwa nadal, chociaż zmieniają się postacie i okoliczności, ale nie zmienia się Bóg. Bóg, który nas wybrał i umiłował przed założeniem świata – podkreślił kaznodzieja.
Ksiądz prałat Ślusarczyk zauważył, że warto dziś przypomnieć wydarzenie sprzed 80 lat, kiedy pojawiła się radość i nadzieja w domu Jadwigi i Piotra Zająców z Libiąża. – Bo narodził się kolejny syn – szóste dziecko w rodzinie. Jan. Ale trzy miesiące później wybuchła II wojna światowa. Pobliskie kominy z obozu Auschwitz-Birkenau zdawały się przypominać każdego dnia, że dla Polski, dla tego pokolenia nie ma już żadnej nadziei – zaznaczył ks. Ślusarczyk i dodał, że jednak pomimo tak trudnych warunków udało się wychować tak liczne potomstwo, a dwóch synów: Józef i Jan otrzymało w przyszłości łaskę powołania do kapłaństwa. – Trudne warunki stały się wezwaniem do jeszcze ofiarniejszej służby ludziom i Kościołowi – powiedział.

